Trochę tempo siadło na koniec, ale broni się to zakończenie. Całość jest niezła, choć trochę nierówna. Pierwsza część nie zapowiada takiego „luzackiego” klimatu, dopiero od drugiej widać, co to ma być za opowiadanie. Potem się ładnie rozpędza, lekko hamuje przed ostatnim zakrętem i … łapie zadyszkę przed metą. Mimo to jest zwycięstwo, nie ma tylko pobitego rekordu.
Komentarze (6)
Trochę tempo siadło na koniec, ale broni się to zakończenie. Całość jest niezła, choć trochę nierówna. Pierwsza część nie zapowiada takiego „luzackiego” klimatu, dopiero od drugiej widać, co to ma być za opowiadanie. Potem się ładnie rozpędza, lekko hamuje przed ostatnim zakrętem i … łapie zadyszkę przed metą. Mimo to jest zwycięstwo, nie ma tylko pobitego rekordu.
dziękuję. Tekst tylko dla wygłupu był wstawiony. Bo ja pisać nie potrafię.
A. Hope.S Dobra, dobra :-) Bez fałszywej skromności.
Bajkopisarz Skromność to cecha wrodzona - fałszywość zależy od człowieka, jednak ja do tej grupy się nie zaliczam.
A. Hope.S
Niech będzie. Aczkolwiek nie ulegnę sugestiom, że nie potrafisz pisać :)
Pozdrawiam
Bajkopisarz Przewracam oczami.
Również pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania