transformacja...

tekst z NSzOpowi.

 

twarze kamienne. czerwień z ust schowały w matowy blask plastiku

puste oczy ślepe piersi bez zmarszczek bez przebarwień

bez rzepek w kolanach. stopy uniesione na palcach jak struny

dźwięczące na tym samym tonie

nie golą nóg nie używają brązujących podkładów

głowa bez włosowych cebulek i wiosny. skończona

 

stoją zapatrzone w siebie. w sobie wrosłe w lustra figury

martwe powieki nie uniosą rzęs. zamknięte kokony pogardzają przystającym tłumem

nieruchome doskonałe w zaistnieniu dla jednego sezonu

nie zadrżą nie zapłaczą nie cierpną im dłonie dotyk nie boli

a jednak rozpościerają w jedwabnych kolorach pragnienia

przyklejają do szyb zastygłe chwile

 

kiedy przychodzi noc. w świetle neonów ich zmysły szaleją

odrastają kończyny i włosy uśmiechają się

moment zerwania przestrzeni nabrzmiewa i pęka

olśnione ciszą. ciała ożywają pod kostiumami

 

manekini z manekinem schodzą z wystawy i tańczą…

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Garść godzinę temu
    Manekinka z manekinem w tańcu, bo idealność znika, gdy nikt nie patrzy. A na wystawie, cóż, wiadomo, sztuczny mus.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania