Transformacje ustrojowe
Kilka lat po śmierci Breżniewa, którego pogrzeb
transmitowano w jedynce – niekończący się przejazd
wołg czarnych jak rozpacz lub węgiel - młodzieży by się
odpierdoliła od spraw polityki dano wolną rękę na rynku
muzycznym, a dzieciom zakupiono nowe dobranocki, gdyż Bolek
i Lolek nie założyli dotąd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością,
zaś Reksio w każdym systemie by sobie poradził. Wioska
smerfów nie przypominała polskiego parlamentu
ale mogła Unię Europejską. Potem na progu nowego tysiąclecia
pojawiły się całe zastępy smerfów ważniaków, a z Azji
przyjechały zgrywusy z wybuchającymi prezentami. Koło Fortuny
wprowadzone do programu w początkach dzikiego kapitalizmu
przypominało o tym, że wszystko polegało na farcie - jak
sobie zakręcisz tak się wyśpisz. Pijanowski i Masny
rozdawali gotówkę. W świnkach skarbonkach bębniły grosze,
Wigry 3 rdzewiały w piwnicy i stare sanki, a w sklepach
można było kupić plastikowe. W końcu by wprowadzić
coś naprawdę nowego, część ziemi oddano zachodnim
hipermarketom, a domy handlowe odchodziły w niebyt
lub przekształcały się w zestawy sklepów z używanymi ubraniami,
winylami i punktem xero. Upadł PRL i wkrótce radocha
z kupna dobrych, chińskich piłeczek pingpongowych
odeszła w niebyt.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania