Tren #1: Tren... nie całkiem poważny
Boleści moja, chwałę dziś tobie oddaje,
Czemuś mnie dopadasz,
Gdy tylko rano wstaje
I cierpienie moje wzmagasz.
Nie w smak mi bowiem towarzystwo twoje,
Niczym kula u nogi, niczym poskręcane drogi.
Szykujesz mi już obłąkańcze stroje,
I przyprawiasz szatańskie rogi.
Bo ludzka ręka nade mną trwa,
Trzymając w ręku rzeźnicki nóż
I śmierć klaszcząc mu brawa,
Czeka aż niemoc dobije mnie już.
Moja głowa spada na ziemię,
Bo taka była bożka wola,
Zabił mnie, by dostać białka premię,
Taka jest kurczaka dola.
Komentarze (9)
Nie ma czegoś takiego jak "tren niepoważny". Tren sam w sobie jest utworem żałobnym do zmarłego -.^ to może być co najwyżej parodia trenu.
Ale wyszło całkiem... smacznie :D
Dzięki xd
A to jest na poważnie, przynajmiej dla kurczaka XD
Wyszło bardzo fajnie i sympatycznie. 5
Dzięki XD
Miło się czyta twoje wiersze. Widzę, że bardzo lubisz mistrza Kochanowskiego. Ogólnie jest dobrze napisany ale teraz wyjątkowo pokuszę się o wypisanie błędów. Tak więc:
- "Czemuś mnie dopadasz" - taka forma nie istnieje. Czemuś = czemu żeś -> Czas przeszły.
- "Szatańskie rogi" - małą literą (to przymiotnik),
- "klaszcząc brawa" - moim zdaniem powinno być "bijąc brawo" ale ta forma pewnie też jest dozwolona.
Poza tym wszystko w porządku. Pozdrawiam, trzymaj się. Wpadła piąteczka.
Dzięki XD
Z krytykę także.
Czemuś to archaizm, normlnie w języku potocznym nie używany. Polecam Tren X XD Tam takie zwroty rzucają się w oczy.
Świetny tren ci wyszedł.Dla mnie 5
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania