trendy passe
ta nasza łódź dwudziestoletnia
z prawdziwego drewna
– passe
bo nie z plastiku
lub choćby lekkiej sklejki
wschód słońca w nadrzecznej mgle
– zdecydowanie passe
twoje słowa
że wciąż wyglądam jak mała dziewczynka
i moje podparte dłonią milczące rozmarzenie
– passe
już nawet nie patrzmy na płynącą
parę łabędzi w wilgotnym śnie
– passe passe
dziś
noc jest trendy
miłość jak clubbing
w pogoni
od jednej do drugiej przystani
i nie widać ukrytych dzięki Bogu
w ciemności
(więc uratowanych)
kiczowatych jeleni
na rykowiskach
z błękitniejącą ścianą lasu w tle
Komentarze (24)
mnie korci coś takiego
że wciąż wyglądam jak mała dziewczynka
z niepodartym rozmarzeniem
Nawet dobre. Kobieta trzymająca w ręce obrazek, który namalowała jako kilkulatka. "Niepodarte rozmarzenie".
Ten mój wiersz przypomniałam sobie po przeczytaniu Twojego, z landszaftem.
Widziałam w dzieciństwie taki obraz u sąsiadki mojej babci. Granatowo-zielono-złoty. Połyskiwał, jakby był wyszyty jedwabną nicią, ale to na pewno nie była nić. Ciemny las, ryczący jeleń, wschód słońca. I ciężka, orzechowa, lakierowana rama.
W 60 minut na godzinę,/albo gdzie indziej/ szedł taki tekst- jeleń to ma ciężkie życie, chodzi i ryczy po rykowisku, że ma ciężkie życie na landszafcie
Trudno się dziwić jego cierpieniu. Namalowany z otwartym pyskiem, uniesioną głową, i tak przez dziesiątki lat nad czyimś łożem małżeńskim.
Ta końcówka jakaś taka przegadana, chociaż jak zastanawiam się, którą część bym wywalił, to sam nie mam pojęcia. Niemniej, gryzie mnie jakoś ale i dopuszczam do siebie, że tak być musi i jest to zamierzone - wszak sam często tak robię.
Poza tym, podoba się :)
Szalej., miło, że Ci się podoba. Jelenie, łabędzie, wschód słońca, dwoje ludzi na łódce - to wszystko musiało tu zaistnieć, żeby się uratować.
"Przegadanie" w końcówce jest zamierzone. Miało być jak konkretny młotek, który przybija, przybija, i przybija gwoździk, na którym wisi obrazek. A krótkie ostatnie "w tle" miało być gwoździkiem.
Mam nadzieję, że nie śmiecę tą starocią,parodią
Zeusy parcie na monidło
jeleń to ma ciężkie życie jeleń chodzi po rykowisku
i ryczy że ma ciężkie życie na landszafcie
jak zraniony rozerotyzowany ptak
na mocnych niewyczerpanych papierach
podczas gdy ona z białą szpachlą kupra
układa brzydkie kaczątko w zakolach
co widać i słychać u dochodzącego modela
Grain, nie śmiecisz. Przypomniał mi się Cysorz Waligórskiego, a też inne jego teksty i weszłam na tę stronę:
https://waligorski.art/liryka.php?litera=g
I musiałam trochę poczytać i się pośmiać.
Z cyklu: Bajeczki Babci Pimpusiowej, kilka bajeczek (autor - Waligórski):
Dmuchał żabę chuligan raz, kawał świntucha.
Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania...
Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi.
Płakał niedźwiedź przed lisem, pijąc wraz z nim wódę:
- Ty wiesz, mam czworo dzieci, ale wszystkie rude...
- Ha! - krzyknął lis obłudnie, ukrywszy twarz w dłoniach -
Mój syn także jest rudy, ktoś nas robi w konia!
Więcej tutaj:
https://waligorski.art/liryka.php?litera=g
Trendy passe — gra przeciwstawnych słów; coś w stylu: był tak brzydki, że aż piękny w swej brzydocie.
Wiele pięknych scen w tym wierszu. ⛵??
Tak jest z tymi obrazkami. Wyciągane są z lamusa, żyją nowym życiem, stają się cenne.
Ciekawy wiersz o marzeniach, które nie odchodzą w zapomnienie. Zastanawia mnie słowo "passe". Przychodzi mi do głowy, że nawiązujesz do francuskiego "passé", ale mogę się mylić.
Pozdrowienia!
Tak, chodzi o to słowo. Oba określenia (trendy, passe) wzięłam z języka dot. świata mody. O rzeczach modnych, będących "na czasie" mówi się, że są "trendy" (z jęz. ang.), a o rzeczach niemodnych, że są "passe". Myślisz, że powinnam w słowie "passe" dać na końcu "é"?
Często w książkach i gazetach widzę np. taki zapis (też z francuskiego): "a propos". Tymczasem w oryginalnej pisowni pojawia się akcent nad a: "à propos".
Pomyślałam, że "passe" może u mnie obejść się bez tej kreseczki, tak jak w powszechnie używanym "a propos".
Trzy Cztery Wybacz niedzisiejszej romanistce, ale sprawy ortografii francuskiej są mi bliskie. Angielskie słowa mają prostszą pisownię, trendy nie wymaga dodaktowych znaków graficznych. Niektóre słowa są już spolszczone, a w internecie spotykam błędy nawet w polszczyźnie.
Dziękuję za odpowiedź
I tym sposobem gaśnie urok dawnego i dzisiejszego świata - bo jest passe. Dobry wiersz.
Tak... Wciąż możemy być zauroczeni wschodem lub zachodem słońca, widokiem łabędzi na rzece, czy saren na polanie, ale czy bezpiecznie się do tego przyznawać? Czy gałązka żywej, kwitnącej jabłoni dorównuje kwiatu jabłoni wydrukowanemu na drukarce 3D?
Bardzo dobry wiersz. 5.
Dziękuję.
TrzyCztery↔Hmm... tak w sumie, jakie to ma znaczenie, czy coś jest: trendy lub passe. Najważniejszy jest obserwator.
Co jemu sprawia radość, ''gęsią skórkę'' podobania→czy przeciwnie. Dla mnie np: "gałązka żywej kwitnącej jabłoni"
na tle zachodzącego słońca, przy muzyce ukulele, jest... trendy. Zdecydowanie. I różne inne takie.
Chociaż podobają mnie się, zupełne skrajności też. W różnych dziedzinach.
Każdy ma w sobie swoje↔trendy i passe. Nienawidzę mody.
Takie zdanie me w skrócie. A wiersz fajnie napisany. Tak po Twojemu!!↔Pozdrawiam?:))
Dekaos, i ja nie przepadam za modą. Lubię indywidualne podejście i własne wybory we wszystkich dziedzinach sztuki i życia.
Nostalgia, podana na surowo, uśmiercana przez trendy. Trzy Cztery, naturalnie i dobrze czyta się ten wiersz.5. Pozdrawiam ?
Rozwiazanie, ciekawie napisałaś. "Nostalgia, podana na surowo, uśmiercana przez trendy" - bajeczne sformułowane myśli. Dziękuję.
Takie prawo natury - stare do lamusa ? I tylko sentyment w sercu się tli, i dobrze, niech się świat kręci w swoim rytmie, bo każdemu pokoleniu przypisany osobliwy czas.
Wiersz bardzo oryginalny i prawdziwy, jak to u Ciebie ?
Szpilko, dziękuję za wizytę, komentarz. Miło Cię widzieć.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania