trojakie myśli
niemożliwe byś był Sam
zbyt mocno kochasz
owinięty bezmiarem płomienia
byłbyś ego
centrycznie skondensowany
a egoistą Nie Jesteś
miłością własną nie podbiłbyś
mojego serca
tlisz się
w iskrach
drobinach niesionych pisklętom
obdarowane
małe ślepotki
na kurzej stopce
otworzą oczy
na
zdumienia i cuda
Komentarze (37)
5
On istnieje :)
Obecnie rzadziej, fakt.
I nie tyle ja trzymam Go w cieniu, co On sam trzyma się w cieniu. Chce, by Go szukano.
Ależ nie. To po prostu nie o tym, o którym myślisz.
(dźwięk otwartej dłoni uderzającej w czoło)
"Drobinach niesionych pisklętom..."
a jeśli powiem, że to o Bogu?
Czemu zaraz błąd? Po prostu inne spojrzenie
i samokrytyczne... i mało wyrozumiałe wobec siebie
Dyscyplina - dobra i słuszna rzecz. Ale nie bądź dla siebie zbyt surowy. Tylko tyle :)
Odpowiedź padła już wyżej więc nie wiem po co ten komentarz
Dzięki.
2) "Widzisz tak się składa że myślisz że coś tam niby wiesz" :) - ciekawe słowa...
" ...coś tam dzwoni ale nie do końca wiesz w którym kościele." - skąd taka postawa u Ciebie?
3) "On nie ukrywa się w cieniu i nie chce żeby go szukano , " - a czy Ty jesteś pewna, że wiesz o czym mówisz? :)
Dlaczego Bóg jest niewidzialny?
I skąd myśl, że nie chce, by Go szukano?
Naprawdę sądzisz, że Bóg nie chce abyśmy Go szukali i odnajdywali/odkrywali codziennie na nowo? W ludziach, w Słowie, po każdym upadku, w wybaczeniach. Mamy Go nie szukać? Serio?
aha :)
https://youtu.be/mXcxF_Avbos?si=LMeGkVM7BI4fRnhM
* Ty:,,Nie ośmieliłbym się wyprowadzać Pana Jezusa za drzwi "" czy doprawdy ?.Mi ust nie zamkniesz nigdy , może myślisz że masz władze zakazywać mówić o Bogu ale tak ci się wydaje ,już nie masz na mnie żadnego wpływu ,absolutnie żadnego !.. - o czym Ty do mnie kolejny raz mówisz?
Czy do Ciebie dociera słowo pisane?
Bierzesz mnie za kogoś innego. Kiedyś zarzucałaś mi, że jestem Twoim byłym pracodawcą. Potem robiłaś ze mnie siostrę zakonną. Kim jestem według Ciebie dziś?
Spróbuj kierować oskarżenia do właściwych osób - podpowiem: prawdziwych.
Uczepiłaś się mnie na portalu (jak kiedyś innej userki) i wpierasz mi i czytelnikom, że jestem kimś z Twojego prywatnego (?) życia.
Kobieto: my się nie znamy i nigdy się nie spotkałyśmy.
Myśl sobie co chcesz. Ale publiczne oczernianie mnie nie jest w porządku.
Zwłaszcza, że jesteś gorliwą wierzącą.
Nadal spokojnie podchodzę do Ciebie i proszę: przestań.
Kto jest sam powinien być sam.!
Zwodzisz na pokuszenie tak że aż mi się odechciało patrzeć na wasze faryzejskie twarze..te poczynania budzą odrazę.
Nigdy nie zrozumiem jak można być dumna z tego że się kogoś uwiodło i jak on może być dumny z tego że dał się uwieść.
To straszne.!
Czy Ty piszesz komentarze pod właściwym tekstem?
"To straszne.!" - tak. To faktycznie straszne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania