Tron sacrum
Nazywają mnie katem,
Wrażliwym dupkiem,
Niby religijny,
Niby współczujący,
Nic o mnie nie wiedzą!
Tron! Siedzę na chorym tronie!
Mam gdzieś wasze dogmaty,
Religia powinna zniknąć!
Czuję pulsującą krew,
Każdego dnia toczę bój,
O sprawiedliwość,
O pokój,
Najlepszy przyjaciel wbija igłę!
Tron! Siedzę na pieprzonym tronie!
Mam gdzieś wasze prawa,
Powinni was wszystkich zamknąć!
Znacie już swój błąd?
Wiecie dokąd idziecie?
Próbuję was tylko ocalić...
W imię poplamionej miłości,
Trzy szóstki na każdym kroku,
Siedząc na zwariowanym tronie,
Widzę ból i złość.
Tron! Nie mogę z niego zejść!
Ocalcie swoje serce!
Odrzućcie mowę oszustów,
Religia to sprytna zagrywka... odejdźcie...
Póki możecie.
Komentarze (4)
Kompletne dna wierszowane otrzymują piątki. Ktoś, kto się stara otrzymuję czwórki bez wyjaśnień. Mam gdzieś już ten portal :)
to nie ja, za poprzedni dałam 4, za ten dam tylko 5,
i nie ma, co bić piany, Panie Dżonny :)
Ja tam Ciebie nie osądzam :) Dziękuję za zajrzenie. Z resztą, nie biję piany :)
Johny ja Ci powiem że z prozą nie lepiej 10zdaniowe pseudo prologi o wampirach i nastolatkach dostają same piątki a moje przemyśliwane tygodniami opowiadania o starannie zaprojektowanej fabule szmaty XD taki mamy klimat.
A twój wiersz na ile się znam na wierszach jest całkiem niezły, mimo że nie do końca zrozumiałem o co w nim chodzi.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania