Trud
Jestem zmęczony jak wieczór bez gwiazd,
jak droga, co gubi swój własny czas.
Powieki ciężkie jak mokry piach,
a myśli krążą w splątanych snach.
Każdy oddech jak cichy trud,
jakby świat nagle zwolnił w pół.
Słowa się kruszą, milknie głos,
a cisza rośnie gdzieś obok, wprost.
Chciałbym zasnąć, choć na chwilę,
zostawić wszystko gdzieś za mile,
i nie pamiętać, nie czuć, nie chcieć
tylko w spokoju rozpłynąć się we śnie.
Bo jestem zmęczony, tak zwyczajnie,
bez wielkich powodów, bez walki skrajnej
po prostu cisza we mnie drży,
i mówi: „odpocznij… choć raz, choć dziś.”
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania