Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Trudna Sprawa
Akt I
Scena I
Hol główny hipermarketu na nim jedno ze stoisk z ozdobami damskimi. Podchodzą dwie starsze panie.
Danusia
Hela, popatrz jakie fajne korale. Pasowałyby mi do tej nowej bluzki.
Hela
Mówisz o tej z falbankami?
Po drugiej stronie podjeżdża kobieta z dzieckiem w wózku i też ogląda towar.
Aneta
Dzień dobry, może w czymś pomóż?
Danusia
Nie, my tylko oglądamy. Ale w jakiej cenie są te korale.
Aneta
Które? Te, po 30 złoty, te niżej cieńsze po 20 złoty. A Pani w czym pomóc?
Matka
Oglądam gumki dla małej. Spinki też są ładne.
Aneta
Może wyjmę. Gumki są po 10 złoty, a spinki to zależy które. Panie zdecydowały się na korale.
Danusia
Nie dziękuje, może innym razem.
uśmiechnęła się Hela i poszła za Danusią w kierunku sąsiadującej ciastkarni.
Hela
Nie masz pieniędzy? Jak co to ci pożyczę.
Danusia
Nie marudź. Jedyne na co teraz mam chęć to na coś słodkiego. Tobie co kupić? Beze, pączka czy oponka.
Hela
Żartujesz, jak ja wyglądam? Czy ja przyszłam się nażreć jak świnia.
Aneta
I co, które przypadły pani do gustu?
Matka
Wzięła bym z tymi biedronkami.
Aneta
Dobrze, dać reklamówkę?
Matka
Nie potrzeba, do torebki wrzucę.
Matka dziecka rozgląda się wokoło jakby czegoś szukała.
Przepraszam, nie wie Pani gdzie tu jest toaleta.
Aneta
O tam, jak pójdzie Pani na wprost.
Matka
Dziękuje.
Danusia
O widzisz, taka mała wuzetka z pyszną herbatką nic nam nie zrobi. Akurat mam widok na moje korale. Usiądziemy sobie i pogawędzimy.
Hela
Mąż to by mnie chyba prześwięcił, jakby mnie widział że się objadam.
Danusia
Nie jesteś z mężem tylko ze mną, więc jedz. Patrz ta z wózkiem znowu idzie kupić spinki.
Matka
Przepraszam. Mam taką prośbę.
Aneta
Słucham.
Matka
Niech Pani sobie źle o mnie nie pomyśli. Tam jest tyle ludzi i taki natłok. Ja niem z kim zostawić Violi. Ona śpi, jest przewinięta. Tylko na chwilkę. Ja zaraz przybiegnę. Jedzenie jest na dole. Muszę się załatwić.
Aneta
Rozumie. Będę ją miała na oku. Niech Pani biegnie.
Danusia
No patrz co ta kobieta wyprawia. Nie wytrzymam. Swoje dziecko powierza obcej osobie.
Hela
Spokojnie, jedz Danusiu. Na szczęście mamy na to oko.
Danusia
Ale co to za nieodpowiedzialność?
Hela
Co ty robisz?
Danusia
Jak to co? Dzwonie na Policję.
Hela
Uspokój się, tu są kamery. Poczekajmy.
Aneta
No no no. No co maleńki. Też mi zrządzenie losu, przyszło mi się opiekować dzieckiem. Żebym tak mogła mieć własne.
Scena II
Hela
spogląda na zegarek i wstaje
No to chyba na nas już pora.
Danusia
Siadaj, gdzie? Sama mówiłaś że musimy obserwować.
Za rogu pojawia się młoda atrakcyjna kobieta, ubrana wyzywająco i zbliża się z uśmiechem do stoiska.
O! Patrz teraz.
Hela spogląda i z ciekawości siada z powrotem.
Viola
Cześć!
Podchodzi i całuje w usta dziewczynę i przytula.
Aneta
Jak ci dzisiaj poszło?
Viola
Jak zwykle. Czy pani będzie dostępna? W jakich godzinach praca panią zadawala i czy planuje w najbliższym czasie mieć dzieci.
Aneta
I co odpowiedziałaś?
Viola
No co? Omawialiśmy to tyle razy. Powiedz mi lepiej skąd przygruchałaś takiego pięknego bobasa?
Aneta
Zostaw! To jest czyjeś.
Viola
Wiem, przecież nie nasze. Nie denerwuj się. Chce przez chwilę się nacieszyć.
Danusia
Ty! Patrz co ona wyprawia. Nie ja dzwonię po Policję.
Podnosi ze stolika telefon i próbuje dojrzeć cyfry, ale ręce jej się trzęsą.
Hela
No i ta druga. Bawi się dzieckiem. Że też ochrona tego nie widzi.
Z cukierni wychodzi ekspedientka
Kelnerka
Coś jeszcze panią podać?
Hela
Nie, nie dziękujemy. A czy zna pani tamtą kobietę?
Wskazuje palcem Hela w kierunku Violi
Kelnerka
Tak, to dziewczyna tej pani co sprzedaje.
Danusia
Dziewczyna!!! O matko Hela, ratujmy te dziecko.
Kelnerka
Zaraz, chwileczkę, a rachunek!
Aneta
No i patrz co narobiłaś.
Viola
Co znowu?
Podnosi głowę znad wózka
Aneta
Widzisz, biegną kolejne prokatoliczki.
Viola
Chole.. , teraz i ty stracisz pracę.
Z toalety wybiega matka dziecka.
Danusia
Co wy wyprawiacie, jak tak możecie!
Wybiegła za stołu z telefonem nad głową.
Kelnerka
Kto zapłaci za rachunek?
Hela
To już ja, niech pani da jej spokój.
Aneta
O co pani chodzi? Zbudzi pani dziecko.
Viola
Ona już je zbudziła.
Wyjmuje dziecko z wózka i bierze na ręce aby uspokoić.
Danusia
O matko, o matko! Ja chyba zemdleję. Hela!
Matka
Co tu się dzieje?
Aneta
Jak dobrze, że Pani już jest.
Matka
O co chodzi?
Danusia
O co chodzi? Hela powiedz tej pani, bo ja nie mogę. Serce mnie boli jak widzę to dziecko trzymane przez nią.
Matka
Powie mi ktoś, czy nie?
Aneta
Oddaje ten wózek i dziecko. Są całe i zdrowe.
Hela
Hola, hola! Przyznaj się kim jesteś i dlaczego ona miała na rękach jej dziecko.
Matka
No właśnie. Za głośno było i kim jest ta pani?
Viola pochodzi do Matki i wysuwa prawą dłoń
Viola
Nazywam się Violetta Nacharska i jestem współwłaścicielem tego stoiska.
Matka
A cha, miło mi. To dziękuje za popilnowanie.
Danusia
Że co! Ja tak tego nie zostawię! Ja zaraz zadzwonię na Policję.
Hela łapie ją za ramie i ciągnie
Hela
To my przepraszamy. Już odchodzimy.
Danusia
Ja tak tego nie zostawię!
Akt II
Scena I
Aneta
Fuuu. I patrz, było gorąco. Jak bym straciła pracę, to z czego byśmy żyły.
Viola
Coś mi wytykasz?
Aneta
Mówię Ci. Bądź trochę ostrożniejsza. Sama wiesz jaka jest Polska, to nie Holandia, gdzie się poznałyśmy.
Viola
Holandia jakbym chciała do niej wrócić. Zupełnie inna kultura, inne postrzeganie. Wiesz ile byśmy tam już osiągnęły.
Aneta
Wiem, że marzy ci się o naszym ślubie i bardzo byś pragnęła dziecka, ale to na razie marzenia.
Viola
Aneto, ale dlaczego, powiedz mi dlaczego?
Do pulpitu podbiega nastolatka.
Dziewczynka
Dzień Dobry.
Aneta
Dzień Dobry.
Dziewczynka
Czy ma Pani do sprzedania wsuwki? O takiego rodzaju.
Aneta
Już spojrzę do szuflady.
Viola
Aneta, czy ty mnie w ogóle słyszałaś?
Aneta
Już Pani pokazuje.
Wyjmuje z szuflady towar i pokazuje dziewczynce. Po chwili obraca się do Violi.
Słuchaj już rozmawiałyśmy na ten temat. Teraz mam klientkę.
Coś się pani podoba?
Viola załamana obraca się od lady i zaczyna powoli odchodzić. Zauważa to Aneta.
Dziewczynka
Nie dziękuje.
Aneta wybiega za Violą
Aneta
Viola, czekaj! Wiesz dobrze, że ani miejsce, ani czas na takie rozmowy. Spotkamy się wieczorem w domu.
Viola
Obiecuje Ci, zajdę w ciążę.
Aneta
A co z dzieckiem?
Viola
Będzie nasze zobaczysz.
Obie żegnają się przytuleniem.
Scena II
Nagle za rogu wybiega Danusia z Ochroniarzem i wymachuje palcem.
Danusia
Widzi Pan to one. Mówiłam, że nie daruje.
Ochroniarz
Ale co one takiego zrobiły?
Danusia
Niech Pan się ze mnie nie śmieje. Widziałam na własne oczy. O ta, chciała ukraść dziecko.
Viola
Że co?!
Aneta
Panie Władku to są jakieś pomówienia.
Danusia
To Pan je zna. To jest chyba jakaś zmowa. Pan też jest tym, tym.
Danusia odsuwa się od Ochroniarza.
Ochroniarz
O co Pani chodzi? Niech Pani powie dokładnie co tu miało miejsce.
Danusia
Nie wie Pan? Przecież to widać.
Viola płacze ze śmiechu.
Aneta
Panie Władku nic się nie stało. Wszystko pod kontrolą. Jak co to jestem na miejscu i ma pan wszystko na kamerach.
Danusia
A co z nią? Ona tak sobie pójdzie do domu. A wieczorem będziecie tuli, tuli.
Viola
Tak proszę Panią, a wieczorem będzie tuli, tuli.
Danusia
O nie …
Kręci palcem na boki.
Ochroniarz
Co pani wyprawia? To pani musi pójść ze mną.
Ochroniarz wyprowadza Danusię, która się szarpie.
Danusia
Ja wam nie wybaczę! Ja tu jeszcze przyjdę! Zobaczycie!
Viola
Czekamy!
Aneta
I co, jeśli stracę pracę?
Viola
Nie martw się. Właśnie wygrałyśmy jedną walkę. Wygramy i inne.
Wiola całuje Anetę na koniec.
KONIEC
Komentarze (2)
Zgadzam się z Akwadarem!
Pomysł faktycznie dobry🙂
Może najpierw popraw wszystkie błędy/po prostu rażą Grzesiek.
Powodzenia. Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania