trumny (dka marzenia)

Bo to są kłamstwa bo to jest ściema ,

bo to są kłamstywa bo to jest ściema,

Oszukuje bo mnie to wspiera,

bo to są kłamstwa bo to jest ściema,

Bo to są ognie zrzucone z cienia,

bo to opowieść niegodna wspomnienia,

 

wszędzie ludzkie węże chcą mnie zadusić,

nie widzą mnie, nie słyszą,

nie wiedzą że ja jestem żmiją,

gdzie moje nogi chodzą, a co robią dłonie,

wkrótce się zacznie, wkrótce się wzruszą,

niedobrze milknąć w gwarze,

niedobrze otwierać wyraz,

wrzeszczeć przez tysiąclecia,

kiedy nauczysz się pokory,

jak beton będziesz ciężki,

trwając wśród bajek, ryczysz widać twoje nędzne spazmy,

ciągle nie czuje już zawsze nie poczuje,

dlaczego nie potrafie strzelać do kurew,

jestem jak kciuk pełnej dłoni ciągle w towarzystwie,

nikt tu nie ma swego zdania nikt własnego kąta,

swoje koszmary, swoje srebrne sztućce,

chciałbym posiadać,

wspomnienia warte zdjęć spalenia,

Co z tego wynika? Myślę że nic.

Po to giniemy aby w trumnie leżeć,

nie ważne to jak będziemy skomleć,

nie czekając wczoraj na jutrzejszy koszmar,

ile hajsu w błocie, ilu rywali i chołoty,

ile wzwodów, ile kurew w pornolu,

ile tłumu w amoku, ile cierpienia w bloku,

do kiedy marzysz że będzie jak zechcesz,

kiedy się poddasz,

staniesz się takim wężem pełnym jadu i zatrucia,

zwolnij tętno, mara i tak cię dopadnie,

zaśnij w swej gehennie zanim obudzisz się w trumnie,

przez horoskop czuje w kościach przyszłą mękę,

jesteśmy stworzeni po to by cierpieć,

dusza pozostaje w kościach,

ciało zgnije, lecz u każdego wzrok pozostał

teraz czują niemoc, wielki ból i rozpacz,

nie pomorze ciepło świeczek,

zostaje cieszyć się pomnikiem.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania