Trup
Oto leży tutaj rozkładający się trup,
na jego głowie widnieje wielki strup.
Na jego wzdętym brzuchu,
tysiące much narobiły huku.
Mózg się wylewa uszami,
ciało leży tu już dniami.
Ręce zdrętwiałe,
ucho zbutwiałe.
Oczy już bez wyrazu,
nie mrugnęły ani razu.
Tkanki się rozkładają,
ubrania się rozpadają.
Czy to Franek,
mój kochanek?
Czy został ukarany,
za zadane mi rany?
Natura swą mocą sprawiła,
że została z niego zupa.
Natura sama go zabiła
i powstała zupa z trupa.
Komentarze (16)
Super! Przewrotny, ironiczny tekst :) Bardzo podobał mi się opis ciała trupa Franka :) A puenta fantastyczna – zupa z trupa :) Bardzo dobra groteska, gratuluję, ode mnie 5 i wyrazy szacunku :D
Super! Przewrotny, ironiczny tekst :) Bardzo podobał mi się opis ciała trupa Franka :) A puenta fantastyczna – zupa z trupa :) Bardzo dobra groteska, gratuluję, ode mnie 5 i wyrazy szacunku :D
Dziękuję bardzo. ;)
5 ode mnie, bardzo mi się podoba :-P
Dziękuję ślicznie =)
Haha, świetne :) Super wyszło Ci zakończenie, 5 ;)
Dziękuję pięknie. ;)
Świetnie-5! :-)
Dzięki. =)
Podoba mi się, właściwie zaszczepiłaś tutaj nutkę humoru i człowiek czytając o śmierci mimowolnie przy Twoim tekście się uśmiecha. Nie ma się czego doczepić, zostawiam 5 :)
Czasami mam ochotę zobaczyć pewne osoby właśnie w taki sposób ;) Żartuję. Taki widok nie jest wart nadszarpnięcia zdrowia psychicznego, a długo pozostaje w pamięci. Fajny wiersz Ci wyszedł :P
Dziękuję. :)
Jestem zachwycona tym wierszem, bardzo mi się podoba. Jeden z lepszych Twoich tekstów. Kiedyś coś słyszałam o zupie z trupa, ale za cholerę nie pamiętam co. XD
5!
Chyba w biblii coś było o zupie z trupa. Dziękuję za piąteczkę. ;D
Franek miał to na co zasłużył xD z trupa albo zupa albo mydło :)
Hahahaha tak. xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania