Tutaj (prawdopodobnie) zachodzi moja ułomność lub nieznajomość kontekstu. Po prostu nie rozumiem przesłania. Mam podejrzenia, ale nie chcę w galopie myśli nadinterpretacji robić.
Przeczytałem. Nie umiem powiedzieć, że mi siępodobało ani, że nie.
Napisane sprawnie, ale sam cel, to enigma.
Pozdro.
Dopowiem Ci żydowską facecją; W sklepie bławatnym pani mówi; "potrzebuję trzy metry czerwonego sukna". Sprzedawca na to pędzi w głąb sklepu i przynosi śliwkowe. "Panie Apfelbaum czy pan masz cóś z oczamy? - pyta kupująca - czerwonego sukna!" Sprzedawca galopuje powtórnie i przynosi różowe. "Czy pan chcesz mi, stałej klientce cenę podbić? Przecież to jest różowe!"
"To ja szanownej pani powiem szczerze, takiego całkiem czerwonego to ja nie mam, ale na jutro to my przefarbujemy i spuścimy z ceny git?" ;)
Anonim22.12.2017
Dzięki Canulas za szczery komentarz :-) Co się ceni. Co do tekstu, to absurdalność sytuacji połączona z specyfiką żydowskiego humoru i wpisana w społecznie znane (bądź mniej) wydarzenie, o czym nadmienia poniżej Karawan. Pozdrawiam i cieszę się, że zaglądasz ! :-)
Moja interpretacja będzie raczej dziwna. Facet sprzedający truskawki...przenosi się kawałek w czasie do przodu. Dowiaduje się, że ktoś będzie szukał truskawek. Powraca do punktu wyjścia i wtedy jego odpowiedź - ''Tak mam. Rozmroziłem'' ma sens. Bo wiedział i zawczasu rozmroził. Normalnie powinien powiedzieć: Proszę poczekać, Rozmrożę. Sorry - moje myśli błądzą różnie...Pozdrawiam. 5 - musi być.
Komentarze (11)
Przeczytałem. Nie umiem powiedzieć, że mi siępodobało ani, że nie.
Napisane sprawnie, ale sam cel, to enigma.
Pozdro.
"To ja szanownej pani powiem szczerze, takiego całkiem czerwonego to ja nie mam, ale na jutro to my przefarbujemy i spuścimy z ceny git?" ;)
Spoko Canulas ;-) Rozumiem i tak jestem pełen podziwu, że w pracy możesz zerknąć na opowi ;-) Szacun ! :-)
Hahahaha...Twój komentarz trafnie uzupełnia ten sytuacyjny dowcip, dziękuje i pozdrawiam ! ;-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania