Trwam

Kiedy świt jeszcze nie rozświetlił okien,

a ciało pamięta ciężar nocy bez końca,

wstaję.

Nie z powodu fanfar ani obietnic jutra,

lecz dlatego, że w głębi, pod warstwami popiołu,

tli się cichy, nieugięty głos:

''Jeszcze nie teraz''.

 

Przeszedłem przez ciemność tak gęstą,

że pochłania oddech,

przez lata bez snu,

przez ciszę cięższą niż kamień.

A jednak trwam.

 

Nie proszę o łagodne dni

ani jaśniejsze odcienie szarości.

Chcę tylko jednego:

Być tu.

W pełni.

 

Ja to ja,

ten, który nie ugiął się, choć mógł,

ten, który wybierał każdy oddech

jakby był ostatnim.

 

Póki serce bije uparcie,

póki w piersi tli się ten sam płomień,

nie ma końca.

Jest tylko

kolejny dzień.

I ja w nim.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Aeliora dzisiaj o 5:18
    Trwaj:)Miłego Dnia
  • Sokrates 2 godz. temu
    Szczególnie trafia do mnie 2 zwrotka
  • najmniejsza
    Piękne .Trwaj ...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania