Trwam
najtrudniejsze są niedzielne
poranki kiedy ciszą budzi
mnie bezpańska czułość
niewyspana poduszka obok
opowiada sny które
odwróciły się na drugi bok
zawijam w kołdrę tęsknotę
i oddechem ogrzewam
kolejny wymiar samotności
najtrudniejsze są niedzielne
poranki kiedy ciszą budzi
mnie bezpańska czułość
niewyspana poduszka obok
opowiada sny które
odwróciły się na drugi bok
zawijam w kołdrę tęsknotę
i oddechem ogrzewam
kolejny wymiar samotności
Komentarze (9)
Ciężko sobie tą sytuację wyobrazić w kolorach tęczy...
Witaj Poncki.
Dziękuję za odwiedziny. Czasami ubieramy maski, żeby złagodzić coś, co tak naprawdę nam doskwiera. Każda kobieta powinna mieć choćby lizeskę w kolorze tęczy?
Na niedzielną samotność najlepiej się obudzić obok pięknej nieznajomej pod kołderką. ?
„Nieważne z kim się kładziesz spać, ważne jest z kim wstajesz” — Jan Himilsbach (1931-1988), „Kochankowie z Werony”
Witaj Narratorze.
Dziękuję za odwiedziny.
Wszystko to prawda - co piszesz, ale życie czasami pisze swoje scenariusze (bywa, że najczarniejsze).
Tak też bywa.
Ładnie to opisałaś.
Witaj Marianie.
Bardzo dziękuję za obecność?
No cóż, tak czasami bywa.
W kolorach tęczy→A czasami jeszcze gorsza samotność wśród ludzi. W umyśle. Gdy człek czuję się w jakimś sensie wyobcowany. To przede wszystkim stan ducha, przeważnie, chyba, hmm...:)↔Pozdrawiam?:)
Dekaos Dondi
Dziękuję za odwiedziny?
Z pewnością masz rację.
Jak na ironię (...) mnie czasem brakowało samotności, a teraz zdałam sobie sprawę z 'jej przeludnienia'. Pozdrawiam serdecznie.
Króciutko ale bardzo treściwie!
Jestem za!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania