Trybiki

Zębatki obracają się w maszynie zwanej życiem,

posłuszne zasadą, które boją się podważyć,

zmieniając ich w pustą maszynę.

Ślepi myślą, iż coś zmienią,

a są tylko częścią czyjeś maszyny,

kręcą się dzięki złudnym marzeniom i obietnicom,

lecz na koniec i tak odejdą z niczym.

Patrzę na nich sfrustrowany w ciszy,

gdy trybik podnosi głos, jest zagłuszany przez inne tryby,

nie wiedzące jeszcze, co ich czeka.

Chcę krzyczeć, lecz brak mi tchu,

pękam pod ciężarem innych trybów,

które napierają na mnie.

Zębatki kręcą się i rdzewieją,

po czasie są wymieniane –

nowsze, trwalsze, lepsze.

Patrzę na to z boku, smutny, dusząc się rdzą,

czekając na swoją kolej.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Sokrates pół roku temu
    ciekawy pomysł z tymi trybikami. Brawo
  • Verso pół roku temu
    Dziękuję, był to mój pierwszy wiersz.
  • Grisza pół roku temu
    Zasadom, a nie zasadą.
    Ślepo, a nie ślepi.
    Czyjejś, a nie czyjeś.
    Na nie, a nie na nich; je, a nie ich.
    "zmieniając ich w pustą maszynę" - tego w ogóle nie rozumiem - kto co zmienia w pustą maszynę?
  • Verso pół roku temu
    Nie wiedziałem że jest aż tyle tego. Mam ochotę zapaść się pod ziemię. Dziękuję za wypunktowanie błędów.
  • Bettina pół roku temu
    Patrzẹ bokiem - ze smutkiem dusząc siẹ rdzą
    Oczekując swojej kolei.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania