Tryptyk
Wpatrzeni w dal,
wypatrują fal.
Jednak te nie nadejdą
Ukrywają swoje piękno.
Pełno luster tutaj wszędzie
Gdzie podziało się twe serce?
Gdzie nie spojrzysz, twe odbicie
To więzienia duszy skryte!
Coś tam drzemie, nie wiem co,
Czy to ciepło...
a może prąd?
Coś, co ciałem tym porusza,
zwie się duch, albo Dusza.
Zwie się mózg, zwie się serce,
Jak kto woli, przecież wolne ręce.
Wielki ołtarz nad przepaścią,
a w nim Bóg przykryty farbą.
Na krzyżu go uczynili,
Zbóje. Do Piekła z nimi.
Nie ma już przebaczenia,
Obudziła się Matka Ziemia.
Komentarze (4)
Trochę brakuje konsekwencji w prowadzeniu tego utworu. Miejscami czyta się płynnie i czuć rytm, a za chwilę jakby ktoś palą w łeb przyłożył...
Jest myś, jednak należałoby ją przekazać w nieco lepszym wydaniu.
Spójrz na ten wiersz kiedy emocje towarzyszące pisaniu go nieco zostaną stępione a pewnie sama dostrzeżesz, co należy zmienić.
Pozdrawiam
Emocji było wiele, przyznaję. ;)
Strasznie nierówny wiersz. Radzę na początek ogarnąć zapis i wywalić rymy.
Postaram się go naprawić.
Dzięki!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania