Chyba nie tknę pierogów już nigdy więcej XD A jedzenie podczas czytania tego tekstu było błędem... Ale piąteczka jak zawsze. Główny bohater zaczyna mi się podobać :P
Nie tylko z krwi i kości... Jeszcze zęby, paznokcie no i chrząstka... A co miałam dzisiaj na obiad? Oczywiście, że były to pierogi na słodko... Dzięki wielkie, Rasia. xD Świetnie opisane, tak obrazowo, że widziałam wszystko przed oczami, zwłaszcza jej minę. Zastanawia mnie tylko dlaczego nikt nie szukał zamordowanej kobiety. Piąteczka ode mnie. ;)
"Moje lustrzane odbicie wyglądało na obłąkane, ale przecież ono nie pokazuje prawdy, każde zwierciadło jest krzywe, w końcu zawsze widzimy w nim tylko to, co chcemy usilnie dostrzec." ~ Bardzo trafne stwierdzenie.
To opowiadanie jest zajebiste. Naprawdę. Podoba mi się klimat w opowiadaniu. W dodatku ta scena z zębem *-* Naprawdę ciekawie ukazana scena zabójstwa oczami mordercy. Aż przeszył mnie dreszcz, zupełnie jakbyś wrzuciła mi za bluzę kostkę lodu. Dodaję do listy polecanych opowiadań i czekam na kolejną cześć, szczególnie że zakończenie sprawia, że się już niecierpliwię XD
Ależ mocnego słowa użyłaś :D Dziękuję bardzo za takie wyróżnienie i cieszę się, że jednak jakiś dreszczyk Cię przeszedł :) Postaram się szybko spełnić Twoje życzenie!
To zabrzmiało, jakbym tymi Cię nie zaskoczyła, chociaż pewnie nie to miałaś na myśli :D Dziękuję bardzo, niezmiernie mi miło, że zechciało Ci się nadrobić te dwie części :)
,,nie schodził mi twarzy. ''- z twarzy, to drobiazg, ale wiem, że jesteś perfekcjonistką
,, sprawę, ja zaś zdawałem sobie sprawę,'' - tu są dwie sprawy w parze :)
A to spryciulek :) Wziął sobie wolne na zaplanowanie czegoś nowego, super, 5 :)
Owszem, jest, ale wydawało mi się, że opisywanie szczegółowych właściwości niezbyt ubarwi akcję, więc napisałam tylko o grymasie twarzy, po którym to klientka już raczej domyślała się, co jest grane. A że znalazła chrząstki i poczuła coś gorzkiego... to nie wiem, czy domyśliłaby się, co jej zapodano. Raczej ten, kto skosztował strychniny, nie ma okazji przestrzec przed nią innych... ;) Ale mimo to dzięki za uwagę... chyba :)
Komentarze (17)
Chyba nie tknę pierogów już nigdy więcej XD A jedzenie podczas czytania tego tekstu było błędem... Ale piąteczka jak zawsze. Główny bohater zaczyna mi się podobać :P
Oj, było :) Mimo tego nie chciałam, żebyś znielubiła pierożki :D Lubisz psychopatów? :) Dziękuję bardzo!
Rasia Psychopatów lubię nawet bardzo zawsze dodają jakiegoś smaczku historii :D
Są fajni, póki nie ma ich koło nas :D
Nie tylko z krwi i kości... Jeszcze zęby, paznokcie no i chrząstka... A co miałam dzisiaj na obiad? Oczywiście, że były to pierogi na słodko... Dzięki wielkie, Rasia. xD Świetnie opisane, tak obrazowo, że widziałam wszystko przed oczami, zwłaszcza jej minę. Zastanawia mnie tylko dlaczego nikt nie szukał zamordowanej kobiety. Piąteczka ode mnie. ;)
Ale prawie miałaś rację :D I nie ma za co :D A sprawa z kobietą jeszcze będzie poruszona w 3 części :) Dziękuję!
"Moje lustrzane odbicie wyglądało na obłąkane, ale przecież ono nie pokazuje prawdy, każde zwierciadło jest krzywe, w końcu zawsze widzimy w nim tylko to, co chcemy usilnie dostrzec." ~ Bardzo trafne stwierdzenie.
To opowiadanie jest zajebiste. Naprawdę. Podoba mi się klimat w opowiadaniu. W dodatku ta scena z zębem *-* Naprawdę ciekawie ukazana scena zabójstwa oczami mordercy. Aż przeszył mnie dreszcz, zupełnie jakbyś wrzuciła mi za bluzę kostkę lodu. Dodaję do listy polecanych opowiadań i czekam na kolejną cześć, szczególnie że zakończenie sprawia, że się już niecierpliwię XD
Ależ mocnego słowa użyłaś :D Dziękuję bardzo za takie wyróżnienie i cieszę się, że jednak jakiś dreszczyk Cię przeszedł :) Postaram się szybko spełnić Twoje życzenie!
Przeczytałam obie części i liczę, że mnie zaskoczysz w następnej. ;) 5
To zabrzmiało, jakbym tymi Cię nie zaskoczyła, chociaż pewnie nie to miałaś na myśli :D Dziękuję bardzo, niezmiernie mi miło, że zechciało Ci się nadrobić te dwie części :)
Rasia, zaskoczyłaś, ale czuję teraz taki statyczny moment, cisza przed burzą. Zobaczymy czy mam rację. ;)
Ciekawi mnie, gdzie wypatrzyłaś tę ciszę, aczkolwiek rozumiem, o co Ci chodzi :D
,,nie schodził mi twarzy. ''- z twarzy, to drobiazg, ale wiem, że jesteś perfekcjonistką
,, sprawę, ja zaś zdawałem sobie sprawę,'' - tu są dwie sprawy w parze :)
A to spryciulek :) Wziął sobie wolne na zaplanowanie czegoś nowego, super, 5 :)
Aż tak bardzo to widać, że w tych kwestiach rzeczywiście jestem? :) Dziękuję z całego serduszka, już poprawiam :)
Ja tak czuję, może i widać, ale postrzegam to jako zaletę :)
Dość mimo wszystko zabawny tekst.
Aha, strychnina jest ponoć niesamowicie gorzka, bardziej niż chinina, trudno jest ukryć ten posmak.
Owszem, jest, ale wydawało mi się, że opisywanie szczegółowych właściwości niezbyt ubarwi akcję, więc napisałam tylko o grymasie twarzy, po którym to klientka już raczej domyślała się, co jest grane. A że znalazła chrząstki i poczuła coś gorzkiego... to nie wiem, czy domyśliłaby się, co jej zapodano. Raczej ten, kto skosztował strychniny, nie ma okazji przestrzec przed nią innych... ;) Ale mimo to dzięki za uwagę... chyba :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania