Trzepot

okiennice bawiły się w berka

trzepocząc jakby chatynka okiem mrugała

dach szczelnie otulał łysiejący strych

skrzypiące drzwi delikatnie płynnym ruchem

uchylały się

i

przymykały na przemian

 

dom oddychał

 

niechciany przeciąg

nagłym szarpnięciem ziewnął

wprost w korytarzyk

 

drobna babuleńka stanęła w progu

ten ugiął się pod naciskiem

i uśmiechnął szeroko

choć

przez szczerbaty schodek

nie miał w zwyczaju

 

wycieraczka szurała na powitanie

wypłowiały kot przycupnął na płotku

szczerze chybotliwym

a babunia…

 

aniołeczku

to ty?

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania