trzy małe smutki w ośmiomilowych trzewikach
gdyby tak złapać cień za ogon
żeby uciekał w stronę brzasku
docierać z nim niepewną drogą
dalej niż sięga ciężki nastrój
byłoby mniej o jeden problem
i odrobinę więcej szczęścia
można pomarzyć i dosłownie
ten krótki moment zapamiętać
gdyby wyjść z siebie/stanąć obok
jak anioł kusić na ramieniu
zaklinać wszystkie gorzkie słowa
niech się w powietrzu rozprzestrzenią
byłoby mniej o kilka kropel
zduszonych cicho i boleśnie
jak do istnienia nagły popęd
który nie dawał siły wcześniej
gdyby swój żal do butów schować
i przetrzeć nieodkryte szlaki
można by zacząć żyć od nowa
gdzieś pośród snów niebylejakich
które marzeniom dają przedsmak
gdyby tak zostać w nich na stałe
i zamiast szukać swego miejsca
zamieszkać duszą w nich I ciałem
Komentarze (2)
Uwielbiam takie pisanie, przypomina mi to trochę poezję Leona Gutnera, on wzrusza mnie na maksa.
Fakt, nie jesteś Szpilka, ona nie potrafi tak lirycznie. Przepraszam za moje podejrzenia.
Świetny wiersz. Popraw tylko byloby itd.
Z wielką radością stawiam 5 gwiazdek.
Nie mam żalu o tamten incydent. Staram się nie reagować zbyt złośliwie na podobne zaczepki. Dziękuję za komentarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania