trzy modlitwy o pamięć wybaczenie i błogosławieństwo (a working title)
I
nefesh we mnie
zrywa się ze słowa
drze kodeksy
depcze księgi
pędzić ze stadem
po pustej ziemi kanaan
nie ma jej poza
miłością sióstr moich
z nimi jednością
tylko w trójcy sobą
ja nefesz
przypominam
o misie wód królowej niebios
z której wyszedłem czysty
II
myśl wtedy
światło i ciemność
prędsze od rączego konia
kiedy dobiegł
huśtała się
w powietrzu
wznieconym
otwarciem drzwi
oddechem
w ciszy poruszonego kurzu
skrzypiały jego słowa
III
obłudni poza tolerancję
przy śniadaniu
po z bożej łaski
depilacji i sraniu
drący łokcie po kolana
o denną skałę prekambru
niedaleko patrzcie
bo nie zmieniliście
nie poruszyli o stopę naprzód
i ja pomiędzy
ustrój nieudoskonalony moralnie
obłudnie
głucho de profundis modlę się za nas
ten tego panie! błądzący za nami
Komentarze (3)
przepraszam! wkradł się błąd - w ostatnim wersie powinno być: 'ten tego panie! etc." , to tylko wzmocnienie, wiele nie zmienia
Aż nie wiem, co powiedzieć... to jest taki poziom pisania, że zbliżyć się do niego, wydaje się niemożliwe... 10!
sprawiłaś mi ogromną przyjemność, pochylając się nad propozycją wyjścia z naszego mono-animalizmu, spojrzenia na owieczki z perspektywy owcy.
dziękuję za dobre słowo!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania