TRZY OBRAZY

Lampka oświetla obraz w obrazie. Pokój, noc, siwa kobieta siedzi na taborecie. W zgrabiałych rękach trzyma czapeczkę, przypuszczalnie jedyny kontakt z przeszłością. Niemo, bezsilnie, szklanym wzrokiem, przenika przez zamknięte drzwi, za którymi nie wiadomo, co. Na palcu ma dwie obrączki.

 

Jest ubrana w czerń. Chociaż czerń ma zapach żałobnych świec, to dla niej, być może, nie jest zwiastunem śmierci, ale zapowiedzią wizyty życia po życiu.

2

Jest nieruchomy. Oczy wypalone, tępo wpatrzone są w przestrzeń. Mają wyraz bezwyrazowy. Czyta; lub sprawia wrażenie, jakby na chwilę oderwał wzrok od książki. Książka jest nieporęczna i spoczywa na czymś w rodzaju sztalug.

 

Za oknem świeci słońce, w kącie stoi łóżko nakrapiane purpurą, fotel emanuje żółcieniami, lecz dominującym kolorem jest szarość, która wyodrębnia głębię dywanu i biurka.

Obraz jest olejny, lecz mężczyzna siedzi obojętny na technikę jego wykonania. Nad głową wisi mu kosa, on jednak ma usta zacięte, czoło wysokie, przeorane frasunkami, ręce żylaste, mistrzowsko pociągnięte bezbarwnym lakierem.

 

Kosa nie spada, tylko biurko jest coraz mniej malachitowe, a coraz mocniej hebanowe, jak filmy Bergmana.

3

Zaraz, jak się wejdzie do sali z obrazami, widzi się twarz mężczyzny okutanego w nicość. Ma na sobie wymalowany uśmiech człowieka, który postanowił obwieścić światu, że jest wesoły do suchej nitki, a uśmiech streszcza stan jego ducha.

Na pierwszym planie widać zero pointy, brak wizji, ani śladu anegdoty. Nawet migdałki, chirurgicznie odpicowane za pomocą snajperskiego pędzla, nie ratują sprawy. Niewiążąco i na dużych obiekcjach można tylko przypuszczać, że podobizna przystaje do intencji twórcy.

Lecz intencja jest, czy nie ma jej ani na lekarstwo, mężczyzna z portretu, usadowiony w bujanym fotelu, robi złą minę do dobrej gry.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bettina

    Umiecie pływać? - zapytał Ikar

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania