Trzy uśmiechy lata
Gdy pobiegnę w dal
Na rozłożystą polankę
Gdzie słońce wita każdego dnia
Złap mnie za rękę
Zobacz jak krokusy i maki
Witają nas
Gdy stopy dotykać będą
Fal błękitnych, które tańczą na wietrze
Obejmij mnie.
Poczuj jak powiewy dalekich wód
Zabierają ze soba troski
Gdy pobiegnę w dal
Grząskimi szlakami lasu
Złap mnie za rękę
I odnajdź moje serce
Wśród wysokich, starych dębów
Komentarze (7)
Piękny wiersz, idealny do przemyśleń, nostalgii dotyczącej miłości . Pozdrawiam
Jest liryka sielankowo sentymentalna, choć nie sposób odpuścić tych tańczących fal błękitnych co tańczą ba wietrze. Przeegzaltowane. Może gdyby tańczyły z wiatrem...
Umiar w wierszu muska powiewemutentyczności i wiarygodności w przeciwieństwie do możolnie poconych ukladanek. Powko:)
<powiewem autentyczności...>
<mozolnie>
całkiem fajne. Nie podobają mi się tylko te samotne przecinki.
W malarstwie funkcjonuje nurt "prymitywzmu", w poezji "poezja ludowa" ale poetycki "prymitywizm" też by się zdał. :)
Jednak "tańczenie fal na wietrze", jak już ktoś sugerował, trzeba by zmienić na >tańczenie z wiatrem" Metafora nie może być sprzeczna z logiką.
Takie na wskroś słodkie. Bukoliczny obrazek.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania