TRZYDZIEŚCI CZTERY I TYLE
trzydzieści cztery
i szóstki
i szóstki
= wszystko
zamiast
bębny
i bębny
= wszystko
i ze schodów
pędzą
bez połowy
bez połowy
stóp wbieganie
punkt
a może strach?
poemat ze zdziwień strachu
trzydzieści cztery
wyżej
szóstki
i wyższe
wyżej
wszystko i zbieganie
bardziej niż
bez połowy
bez połowy
partytura
bębny błyskiem
bez partytury?
koń elegijnie zapłakany
żarówka?
punkt
a może falą?
zbieganie otwarte
z kręgu wielokrotnie
koń i tyle
i najwyżej...
Komentarze (1)
Dla mnie to jest bardziej partytura skojarzeń niż klasyczny wiersz. Liczby, bębny, schody, koń, żarówka — pozornie przypadkowe elementy, a jednak tworzą jakiś nerwowy rytm zbiegania, lęku i zdziwienia. Nie próbuję tego do końca rozszyfrować, bo chyba właśnie wtedy straciłoby urok. Poezja nie musi prowadzić za rękę. Wystarczy, że gdzieś prowadzi.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania