TRZYNASTOZGŁOSKOWIEC O BONGO - INWOKACJA
Bongo, Bongo dlaczego jesteś takie dobre?
Dzięki Tobie wpadam w stan błogiej ekstazy
A zatem oddaję Ci tą serdeczną modłę
Paląc z Ciebie dzień jak co dzień; po dwa razy
Och, Wielka Cannabis jesteś moją miłością
Od rana w czterech kątach wonnny dym leci
Powoli wypalam Cię z wielką czułością
Coś czuję że będę miał dziś fazę stuleci
A wielmożny żal mnie ogarnia gdy Ciebie nie ma
Jako że zapalić Cię wtenczas silnie muszę
Czuję jak gdyby spadł grom z jasnego nieba
I zewsząd przeniknął moją Zieloną Duszę
Nie ma na świecie rzeczy lepszej niż jaranie
Toteż ludu drogi, słuchajcie wszyscy wkoło
Odrzućcie swe problemy, wyciągnijcie faje;
I niech się słowa szerzą: Zioło, Zioło, Zioło!
M.G.
Komentarze (2)
heh, Mickiewicz na haju. Walory artystyczne nikłe, ale tekst bardzo sympatyczny i z narkotycznym polotem. Fajne.
Lubię trzynastozgłoskowce, nawet te słabsze - ten co prawda do silniejszych nie należy, ale doceniam i trud i humor i kontrast zestawienia tematyki i substancji w jakiej ją oddano. Zdecydowane High Five!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania