Tu Echo

Ja nimfa Echo wyrzucona

W głąb czerni

Z twego serca ponoć

Przez twe silne

Ramiona

Płaczę

 

Patrzę jak patrzysz w odbicie

Twarzy własnej

Którą i ja pokochałam

Podziwiasz

W zachwycie

Samotny

 

Samego siebie chyba wypada

Kochać trochę

Jednak nie ponad wszystko

Kochany

Ci biada

Narcyzie

 

Jakże jest łatwo powiedzieć

Piękny jestem

Nie zważając że lustro kłamie

Nie możesz tego

Wiedzieć

Ja widzę

 

Kłamliwe jezioro tobie pozwoliło

Pokochać twarz

Przysłoniło ci egoizm i pychę

Powiem że

Zniewolił

Mam rację

 

Niespełnione będzie życie twoje

Narcyzie mój

Bez miłości różnego od siebie kogoś

Podobne teraz

Moje

Bez ciebie

 

I pomarłeś Narcyzie niespełniony

Na twą cześć

Lub nie cześć kwiat narcyz nazwano

I on teraz

Zhańbiony

Rośnie

 

Ludzie nie widzą prostej przestrogi

Już nie uciekną

Gdy pycha przysłoni oczy mydlane

Egoizm poplącze

Nogi

Zgrabne

 

Staniecie się kwieciem bezużytecznym

Którego piękno z zewnątrz

Podziwiać będzie można stale i stale

Bez wnętrza

Niebezpiecznym

Pycha grzechem

 

Nie widząc dumni uczuć waszych

Gnamy w tańcu

Miłosnym miłości niezrozumiałej

Wprost do

Grobów naszych

Jak my pięknych

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Rasia 31.12.2015
    Troszkę ciężko zawsze czyta mi się wiersze, w których pomija się interpunkcję, ale ten bardzo mi się podobał. Dobrze przemyślany, z przesłaniem i ładnie ujęty w słowa. Żadnych błędów się nie doszukałam. Zostawiam 5 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania