Tu Echo
Ja nimfa Echo wyrzucona
W głąb czerni
Z twego serca ponoć
Przez twe silne
Ramiona
Płaczę
Patrzę jak patrzysz w odbicie
Twarzy własnej
Którą i ja pokochałam
Podziwiasz
W zachwycie
Samotny
Samego siebie chyba wypada
Kochać trochę
Jednak nie ponad wszystko
Kochany
Ci biada
Narcyzie
Jakże jest łatwo powiedzieć
Piękny jestem
Nie zważając że lustro kłamie
Nie możesz tego
Wiedzieć
Ja widzę
Kłamliwe jezioro tobie pozwoliło
Pokochać twarz
Przysłoniło ci egoizm i pychę
Powiem że
Zniewolił
Mam rację
Niespełnione będzie życie twoje
Narcyzie mój
Bez miłości różnego od siebie kogoś
Podobne teraz
Moje
Bez ciebie
I pomarłeś Narcyzie niespełniony
Na twą cześć
Lub nie cześć kwiat narcyz nazwano
I on teraz
Zhańbiony
Rośnie
Ludzie nie widzą prostej przestrogi
Już nie uciekną
Gdy pycha przysłoni oczy mydlane
Egoizm poplącze
Nogi
Zgrabne
Staniecie się kwieciem bezużytecznym
Którego piękno z zewnątrz
Podziwiać będzie można stale i stale
Bez wnętrza
Niebezpiecznym
Pycha grzechem
Nie widząc dumni uczuć waszych
Gnamy w tańcu
Miłosnym miłości niezrozumiałej
Wprost do
Grobów naszych
Jak my pięknych
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania