*** /Tu wojny nie nazywa się wojną/
Tu wojny nie nazywa się wojną
ani lęku - ciszą, gdzie ponad
nieba chabrowym płatkiem nim
mroźną facjatę wyciera słońce.
Krzyk dzieci tłumi szept matek
10.03.2022
Tu wojny nie nazywa się wojną
ani lęku - ciszą, gdzie ponad
nieba chabrowym płatkiem nim
mroźną facjatę wyciera słońce.
Krzyk dzieci tłumi szept matek
10.03.2022
Komentarze (16)
Tu, to znaczy gdzie?
Tam, gdzie jest!
befana_di_campi na Ukrainie nie nazywają wojny - wojną?
malakruszyna Ooo, oo, o! Coś mi się zdaje, że z dawien dawna przeterminowana jak pleśniowy serek "kigja", zreinkarnowała się jako "malakruszyna". A gdzie "kurkuma", też przez jakiś czas powiesiła podobny limerycek czy inny wiersysek. I później... posucha :-)))
kigia to teraz w słone paluszki.
Zapomniałam o "imii" oraz całej reszcie :-)))
Nie wstyd ci, wiośnianko??? Konstatuje to z niejakim rozbawieniem - pra-pra-prababcia domina Befana di Campi(ano) kobieta niezniszczalno ponadczasowa, która obecnie na "dynamicznym Opowi" robi sobie z takich jak ty, kreatur(ek)... pisanki :-)))
befano, skokro chcesz mogę być kigją, choć nią nie jestem.
malakruszyna Zakurzyło się z dziurek w nosie ;-)))
OK, od teraz jestem Kigją i Martyną, wash and go;)))
Chciałabyś być mną... nic z tego, tym gluptaskiem kigją też nie jesteś...
Spróbujmy drogą dedukcji odgadnąć, kto się kryje za kruszyną... a więc, troszczyć się o zdrowie ptaków jak nikt, tu sympatia jest widoczna, szczególnie że nawet dawkowania leków pilnujesz. Kto może mieć takie dobre serduszko?
Można się tylko raz pomylić... kto trafi?
MartynaM tak o ptaki dbam szczególnie, chociaż nie jestem ornitolożką. Słusznie rozumujesz Martyno.
A właśnie czas na wieczorną dawkę. Gdzie jest ptaszek. To drapieżca, więc próbuje atakować.
Przerzutnia pierwsza klasa i w ogóle całość jak aforyzm - wojna zmienia perspektywę myślenia. Gdzieś ostatnio zasłyszałem, że przestano używać dosadnego sformułowania "wojna" na rzecz delikatnego "konflikt zbrojny" aby pod przykryweczką ładnych słówek przemycać brzydką ideologię. To chyba się dzieje. Zastanawiające, jak wielką rolę pełnią słowa - szabelki propagandy. Można nimi ciachać, fechtować do woli, jak kto chce i każdy wytnie zawsze jakiś kawałeczek dla siebie.
To prawda: "śmierć". Słowa lakierują prawdę...
Serdeczne podziękowania :)))
W Rosji nie nazywa się wojny - wojną, tylko działaniami pokojowymi... w których morduje się Ukraińców. Ostatnio Ławrow wyjaśniał, że nie są w stanie wojny z Ukrainą... perfidia pierwsza klasa, no ale to lata praktyki.
A matki w Rosji też nie bardzo rozumieją o czym mówią synowie w niewoli, wszak misja pokojowa, a oni płaczą... szok!
Bardzo dobry wiersz.5
Bóg Ci zapłać :-)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania