TURYSTA

Pędzę sobie borem, lasem,

zmierzcha już i noc za pasem.

To prawdziwy wyścig z czasem,

jadę zatem lewym pasem.

 

Czeka mnie przygoda nowa,

już się z tyłu Wrocław chowa,

z lewej znika Częstochowa,

zmierzam bowiem do Krakowa.

 

Jutro będę na Wawelu -

nie ma takich zamków wielu.

Łyknę dwa napoje z chmielu.

Apartament mam w hotelu.

 

Nie wiedziałem do tej pory,

że tu w Jamie są potwory.

Zwiedzę także trzy klasztory

oraz Pałac Krzysztofory.

 

Przemierzając przestrzeń Rynku

kupię kilka upominków,

stworzę mapę miejsc wyszynku

i zjem precla bez rodzynków.

 

Pójść na skecz „Pod Baranami”,

wejść na wieżę (tę z dzwonami),

zejść w podziemia (te z grobami) -

wszystko jeszcze to przed nami.

 

Chcę na Kopiec wleźć Kościuszki

(efekt wejścia – potu strużki),

w Barze Grodzkim zjeść placuszki,

pójść na koncert do poduszki.

 

Zobaczyłem lajkonika !

O, tam, tam – za rogiem znika.

Tutaj mim – martwa mimika…

Ruszył się! - w tłumie panika.

 

Z wieży hejnał przypomina,

że 14. jest godzina -

obiad. Czeka już rodzina :

zupa krem, kawior na blinach.

 

Kraków mi przychylił nieba,

ale kiedyś wracać trzeba

i w pamięci czas pogrzebać :

czy mam w domu kromkę chleba…?

Następne częściTURYSTA (homonim)

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Zenza dwa lata temu
    Bardzo zręcznie.
    Wiem, że hejnał jest co godzina, ale głównie kojarzy się z dwunastą. Jak się upierasz przy czternastej, zmień chociaż zapis z cyfry na tekst - że czternasta jest godzina. Myślę, że tak jest bardziej estetycznie.
  • Zenza dwa lata temu
    Trzy kropki na końcu niepotrzebne.
  • Grisza dwa lata temu
    Z tą czternastą słownie, to się zgadzam. I dziękuję za zwrócenie uwagi. A co do wielokropka, to wyobrażam sobie taką sytuacje, że wracając zastanawiam się, czy mam coś na kolację, czy nie. Swego rodzaju brak pewności. Bo w domu będę np. po 23. (dwudziestej trzeciej). Miałem tak nie raz. Kwestia logistyki - przydrożna Biedronka, a jeśli niedziela - to Żabka...
  • Zenza dwa lata temu
    Grisza rzeczywiście. Wielokropek jest w takim wypadku niezbędny ;)
  • ireneo dwa lata temu
    Jeśli masz tę kromkę chleba, to zawiń ją w lnianą szmatkę, poproś by pokropił pleban,
    aby z Weną i na fali, zabłysnąć w Górze Kalwarii.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania