TW – Dusza ogrodu cz.1

Postać: Dusza towarzystwa

Miejsce: Ogród

Zdarzenie: Ucieczka

 

Ogród tętnił wieczornymi feromonami smagliczki. Ciągną się za nią sznur koralikowych wąnnych cząsteczek. Porozmieszczane na dróżce pomiędzy krzewami róż latarenki, migotały wątłym światłem.

 

Gwar w głębszej części zadbanego zakątka przyciągał zaproszonych na bal.

Ściskała w drobnej dłoni bilet wstępu. Zwisające z rulonu aksamitne wstążki, powiewały w rytm podmuchów dźwięku z ogromnych tub datury.

Zaróżowione policzki powoli bladły, chłód kontroli osobistej nie należał do przyjemnych. Zabezpieczenie na wypadek posiadania złych mocy.

Nie znaleziono przy niej nawet krztyny złej myśli, wychowana na plantacji w kontrolowanym środowisku. W bliskim kontakcie z roślinami o podobnych preferencjach.

 

Pachniała spokojem z nutą kołysanki.

Spieszyła się, za kilka minut otworzą skrzynię z narzędziami. Widły, grabie, motyki i reszta ruszą w ten zielony kawałek oazy na jedyny w swoim rodzaju coroczny zlot ogrodników.

 

Przy furtce stał w meloniku chudy jak kij od miotły chłopak, przyszedł chwilę przed nią prosto z pola zmęczony trzymaniem rozprostowanych ramion.

Skłonił się lekko i poprosił o pokazanie zaproszenia.

Zawahała się z decyzją przekroczenia wejścia. Stłumione dźwięki grających koników, nie przypominały nastrojowego brzmienia nocnych grajków.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania