TW 2.0 #5 - Locomotywa

Postać: Bohater dzielnicy

Miejsce: Zawalone metro

Zdarzenie: Lokomotywa w moim dachu

 

- O cholera! – ryknął Gilbert. Dotąd dzień był cichy i spokojny, aż tu nagle przez dach wpadła mu lokomotywa, z której wychynęła głowa maszynisty.

- Kurka, panie – powiedział.

- Co pan wyprawia? – warknął Gilbert.

- Metro się zawaliło i mie się pociąg wykoleił.

- Ale jak?

- No tak, łupnęło, pierdnęło i jakiś gwałtowny, acz niekontrolowany wybuch wyrzucił mie i moją lokomociuchcię w powietrze, a potem lotem jednostajnie przyspieszonym uderzyłem w pańskie domostwo. Nie wiem, co się stało. Może jakiś gwałtowny atak terołystyczny nastąpił.

- To pewnie przez to, że w okolicy wiercili dziury w poszukiwaniu gazu łupkowego. I teraz wszystko się zawaliło.

- Nie, panie, to terołyści byli. Widziałem takiego jednego w kasku jak uciekał przed eksplozją.

- Mniejsza o to. Idź pan już stąd, bo mi dom grozi zawaleniem.

- Panie, ale jak? Mi się tory skończyły. Nie mam jak odjechać.

- Dobra, zaraz zawołam Bohatera Dzielnicy, ale to pan będzie bulił.

Gilbert ze zdumieniem odkrył, że tuż po wypowiedzeniu tych słów w jego mieszkaniu pojawił się facet w niebiesko-różowym stroju.

- O trety! Jak szybko.

- W końcu od tego jestem – powiedział Bohater Dzielnicy. – Trzeba pomóc, co?

- No, lokomotywa mi wpadła przez dach.

Bohater Dzielnicy uniósł się w powietrze i podleciał pod lokomotywę, próbując ją unieść siłą swoich mięśni. Niestety mu się nie udało, chyba po raz pierwszy w życiu. Poczuł, że zrobił się za stary na takie rzeczy.

„To dlatego nie staje mi już o poranku” –pomyślał. – „Przechodzę andropauzę.”

Zwątpił w swą superbohaterskość i znów stał się nikomu niepotrzebnym kawałkiem dziada. Zniknął, zaszył się gdzieś wśród tłumu, apotem pewnie zamieszkał na odludziu, by nie rzucać się w oczy.

- Pieprzeni bohaterowie. Kiedy potrzeba to nie dają rady – warknął Gilbert, a po chwili cały dom mu się zawalił.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • nimfetka 13.05.2018
    Podoba mi się jak prosto i zwięźle streściłeś/aś codzienne perypetie ludzi z Podlasia.
  • Pan Buczybór 14.05.2018
    "apotem" - a potem

    Kurczę, jak zwykle bardzo, bardzo sympatyczny tekst. Uśmiech nie schodził z twarzy posczas czytania. Fajny, choć mały absurd. Bardzo spoko. Pozdro
  • Elorence 05.07.2018
    Cały czas zachodzę w głowę, skąd Ty bierzesz te pomysły...
    Pozdrawiam i piąteczka za wybujałą wyobraźnię :)
  • Agnieszka Gu 25.07.2018
    Witam,
    Piszesz z jedynym w swoim rodzaju abstrakcyjnym, luźnym polotem :) gaz łupkowy w tle. wykolejona lokomotywa, Bohater Dzielnicy — świetne :))
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania