TW- ZAMEK
Stary gotycki zamek który lata swojej świetności ma już za sobą. W okolicy do której mało kto się zapuszcza teren od lat nie koszony. Gdzie nawet wilki nie chcą wyć przy pełni księżyca.
Stary postarzały hrabia miał dwie piękne rude córki - bliźniaczki. Córki te bardzo ubolewały stratę swoich ukochanych narzeczonych który lata temu zginęli na wojnie. Codziennie wpatrywały się w szybę dużych okiennic starego zamku. Mając złudną nadzieję na powrót swoich ukochanych.
Robiły to codziennie przez kilka lat mając złudną nadzieję że powrócą. Daremne i bolesne było czekanie bliźniaczek serce ból przenikał a one się starzały.
Kiedy bliźniaczki spały w swoich lożach niespodziewanie zaczęła się burza. Dźwięk grzmotu zbudził je ze snu. Silny wiatr otworzył okno zimny wiatr wleciał do ich komnaty.
Jedna z nich podeszła do okna chcąc je zamknąć niespodziewanie ujrzała jakieś nieznane postacie kierujące się w stronę drzwi do zamku. Ogarnął ja strach zimny pot zdradzał jej czoło. Druga z bliźniaczek to zauważyła pospiesznie podeszła do okna ujrzała jakieś nieznane byty jak z horroru.
Przerażenie było wielkie strach trzymał je za gardło nie mogły wypowiedzieć słowa. Otworzyły powoli ciężkie drzwi korytarz był zimny chłód przeszywał ich ciała. Powoli krok po kroku kierowały się w stronę pokoju ojca hrabiego. Hrabia spał niczego nie przeczuwał. Po kilku chwilach były już przy dwiach ojcowskiej komnaty pukały kilkakrotnie. Ojciec spał ciężkim snem zniżony.
W oddali było słychać jakieś głosy przerażały je one. Że strachu drżały ich ciała. Głosy zbliżały się niebezpiecznie blisko z każdą minutą sekunda były coraz bardziej słychalne. Bliźniaczki zastygły jak kamień. Czuły że te nieznane byty są już blisko pochodnie niespodziewanie zgasły. Nastała niezręczna ciemność.
Byty były już blisko obok ich strach nie pozwalał się odwrócić ale ciekawość kazała sprawdzić. Ciekawość wygrała ostrożnie się odwróciły jednocześnie. Było ciemno więc nie widziały twarzy zarysów bytów. Ostrożnie wyciągnęły rękę ku nieznanej postaci nie wiedziały ile może ich być. Było ciemno dotknęły chudych kościstych ramion pozbawionych skóry przykryte jakimś starym odzieniem. Byt zdawał się coś mówić nie rozumiały tego języka. Dotykały każdej nagiej kości bytu doszły do twarzy. Zatrzymały się koścista czaszka twarzy wydała się znajoma miały przeczucie.
W tej samej chwili byty wyjęły coś z kieszeni odzienia dały bliźniaczkom. Ich koścista dłoń zacisnęła się na dłoniach kobiet. Powoli otworzyły dłoń by zobaczyć co dostały obie zobaczyły medaliony. W tej samej chwili zrozumiały kim są byty to ich ukochani narzeczeni na których czekały tyle lat. Łzy spłynęły im po policzkach wspomnienia wróciły.
Zaczęły przytulać się do bytow- narzeczonych ich ciała się złączyły w końcu mogą być razem. Im dłużej z nimi przebywały w tedy bardziej rozumiały że to co ich spotkało czyli tak zwana inwazja martwych żołnierzy. Była celowa i zaplanowana że ich ukochani poruszyli niebo i piekło żeby ponownie być z nimi. Chociaż na krótki czas razem w objęciach. Prawa prawdziwej miłości.
Chciały zachować tę chwilę na dłużej być z ukochanymi. Ich oczy zdawały się mówić - Co zrobić żeby być razem? Byty nie odpowiedziały. Popatrzyły się chwilę w ich stronę później zniknęły pochodnie ponownie płonęły po bytach nie było śladu. Burza ustąpiła bliźniaczki wróciły do komnaty. Rano nic ojcu nie mówiły mógłby pomyśleć że oszalały ale to nie było ważne. Liczyło się spotkanie z ukochanymi nawet przez chwilę.
Kilka dni przerwy później inwazja martwych żołnierzy na zamek nasilała się po to żeby mogli się spotkać byt z człowiekiem ukochani w mroku nocy w ciemnym korytarzu zamku. Ukrywając się jako przestępcy po kryjomu Wielka miłość zwyciężyła. Nie wiadomo jakie były dalsze losy bohaterów jedno jest pewne zamek zna ich tajemnicę.
Miejsce: Zamek
Postać: Bliźniaczki
Zdarzenie: Inwazja martwych żołnierzy
Gatunek: Thriller psychologiczny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania