"Żeby być dzielnym, trzeba mieć wybór. Trzeba móc wybrać tchórzostwo." — bardzo ciekawa refleksja...
"Jak ja ją kochałem?" — tu się zastanawiam, czy na końcu na pewno ma być "?" bo z kontekstu wynika, iż to bardziej stwierdzenie faktu niż pytanie...
"Zerkałem przez mikroskop i obserwowałem własne komórki unoszące się jak galaktyki w czarnej próżni, jasno świecące w swoim owodniowym świecie, ...." — cudny opis. Mam to przed oczami...
"Kobiece kaprysy. Jak uprzedzenia rasowe – desperacko negujesz ich istnienie, a jednak one istnieją. " — trudno się nie uśmiechnąć na takie postawienie sprawy ;)) Rewelacyjne spostrzeżenie :))
Świetna historia. Z jednej strony szkoda Euzebiusza — chciał z nią wychowywać to dziecko, a ona go wykorzystała. Z drugiej strony to, w pewnym sensie on ja wykorzystał, do swoich naukowych celów.
PS. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam — on sklonował siebie, ale bez tego genu?
Dzięki Aga.
Wyeliminował ten jeden, jedyny gen ze swoich plemników i zdrowy połączył z komórką pozaustrojowo. Estera od początku była zauroczona jego inteligencją i wykorzystała to. On kochał ją i myślał, że będą razem. Gdybym rozszerzyła, to pewnie by podmieniła probówki męża z karłem ? Kto wie, czy się nie pokuszę.
Pozdrawiam, miłej soboty
Niesamowity temat, który budzi emocje. Kobieta wykorzystuje karła i jego badania nad genami, ona chce jego dziecka, a on ją kocha. Jakie będzie to dziecko? Piękne i geniusz? Tego należy się spodziewać, ale czy będzie szczęśliwe z dala od ojca? Nie wiedząc, kto go stworzył? Euzebiusz wybiega w przyszłość? Czy będzie szczęśliwy? Nie wiem. Pozdrowienia!
W końcu karzeł był geniuszem. Mąż był bezpłatny. Ona wstydziła się jego wyglądu i nigdy nie myślała o byciu z nim. Spełniała swoje zachcianki. Dziękuję Joanno.
Miłego dnia
"Trzy miesiące trwały przygotowania do podróży. Wcześniej musiałem przygotować" - Może w drugim przypadku zamiast przygotować - zorganizować?
"Wyszedłem, poczułem się jak egipski bóg Bes, który był achondroplastycznym karłem, bogiem zabawy, który tylko odstraszał demony." - bardzo lubię, kiedy tak bezwiedne szmuglujesz swoje oczytanie. Do tego robisz to zajebiście jakby mimochodem.
"Za dwa dni byłem już w swoim królestwie pośrodku pustyni" - za dwa dni, to będę. Albo dwa dni później - byłem. Błąd czasu.
OK. Po seansie. Właśnie tak się wykorzystuje zestaw z TW. To nie są na chama wplecione dwa słowa. Tu całość jest około tematyczna. Risercz aż się wylewa. Zajebista robota.
Pozdrowka.
— Na jakiś czas nie będziemy się kontaktować, muszę pozostać w klinice i mieć spokój. - Chyba ''Przez jakiś czas" albo "na jakiś czas zamilknę'' - obadaj.
Wydaje mi się także, że pomiędzy badaniem a narodzinami powinna być jakaś przerwa oddzielająca tekst. Jest czytelnie, ale zlewa się jakby zaszła i zaraz on zadzwonił ponownie, a tu już poród - obadaj
A tak poza tym, dwie spryciule się spotkały, pobaraszkowały, no i zmajstrowały.
W sumie każde dostało dokładnie to, czego pragnęło
Pozdrówka
Jestem pod wrażeniem całej historii. Widać, że włożyłaś w to dużo pracy, która zaowocowała. Czyta się lekko z zapartym tchem. Szkoda mi tego Euzebiusza... wykorzystała go okrutnie. Pozdrawiam serdecznie:)
Włożyłaś sporo pracy w to opowiadanie. Podziwiam:) Bardzo mi się podobało. Temat wykorzystany świetnie, interesująco i ciekawie. Przyjemnie się czytało. Pozdrawiam, Pasja:)
PS "Żeby być dzielnym, trzeba mieć wybór. Trzeba móc wybrać tchórzostwo. Tacy jak ja nie mają wyboru."- urzekło mnie to zdanie:)
Trochę musiałam pogrzebać, szczególnie o genetyce. Ale to nie jest stracony czas. Sporo wiedzy zdobyłam.
Dziękuję Blanko za poświęcenie czasu.
Pozdrawiam serdecznie
"Niekiedy miałem wrażenie, że jej doskonałe ciało niemal pochłania moje, że piękno wciąga szpetotę, że dobro połyka zło, jednak czasami czułem, że ją kalam. Kochałem ją prawdziwie i bez ograniczeń." - bardzo ładne!
Pasjo, odwaliłaś kawał dobrej roboty! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Tekst jest bardzo wartościowy i porusza dość istotny problem.
I pomyśleć, że gdyby można było sterować genami, ludzkość byłaby zupełnie inna...
Piąteczka i pozdrawiam ciepło :))
Elorence miło cię gościć. Może w przyszłości dojść do sterowania genami. Będziemy tworzyć i programować człowieka. Świat pędzi do przodu.
Pozdrawiam serdecznie
Komentarze (18)
"Żeby być dzielnym, trzeba mieć wybór. Trzeba móc wybrać tchórzostwo." — bardzo ciekawa refleksja...
"Jak ja ją kochałem?" — tu się zastanawiam, czy na końcu na pewno ma być "?" bo z kontekstu wynika, iż to bardziej stwierdzenie faktu niż pytanie...
"Zerkałem przez mikroskop i obserwowałem własne komórki unoszące się jak galaktyki w czarnej próżni, jasno świecące w swoim owodniowym świecie, ...." — cudny opis. Mam to przed oczami...
"Kobiece kaprysy. Jak uprzedzenia rasowe – desperacko negujesz ich istnienie, a jednak one istnieją. " — trudno się nie uśmiechnąć na takie postawienie sprawy ;)) Rewelacyjne spostrzeżenie :))
Świetna historia. Z jednej strony szkoda Euzebiusza — chciał z nią wychowywać to dziecko, a ona go wykorzystała. Z drugiej strony to, w pewnym sensie on ja wykorzystał, do swoich naukowych celów.
PS. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam — on sklonował siebie, ale bez tego genu?
Pozdrowionka :))
Wyeliminował ten jeden, jedyny gen ze swoich plemników i zdrowy połączył z komórką pozaustrojowo. Estera od początku była zauroczona jego inteligencją i wykorzystała to. On kochał ją i myślał, że będą razem. Gdybym rozszerzyła, to pewnie by podmieniła probówki męża z karłem ? Kto wie, czy się nie pokuszę.
Pozdrawiam, miłej soboty
Miłego dnia
"Wyszedłem, poczułem się jak egipski bóg Bes, który był achondroplastycznym karłem, bogiem zabawy, który tylko odstraszał demony." - bardzo lubię, kiedy tak bezwiedne szmuglujesz swoje oczytanie. Do tego robisz to zajebiście jakby mimochodem.
"Za dwa dni byłem już w swoim królestwie pośrodku pustyni" - za dwa dni, to będę. Albo dwa dni później - byłem. Błąd czasu.
OK. Po seansie. Właśnie tak się wykorzystuje zestaw z TW. To nie są na chama wplecione dwa słowa. Tu całość jest około tematyczna. Risercz aż się wylewa. Zajebista robota.
Pozdrowka.
To czysta przyjemność, pisać coś i jeszcze poznawać. A TW właśnie jest takim napędem.
Pozdrawiam serdecznie
Wydaje mi się także, że pomiędzy badaniem a narodzinami powinna być jakaś przerwa oddzielająca tekst. Jest czytelnie, ale zlewa się jakby zaszła i zaraz on zadzwonił ponownie, a tu już poród - obadaj
A tak poza tym, dwie spryciule się spotkały, pobaraszkowały, no i zmajstrowały.
W sumie każde dostało dokładnie to, czego pragnęło
Pozdrówka
Pozdrawiam cieplutko
Dziękuję i pozdrawiam
Pozdrawiam ciepło
PS "Żeby być dzielnym, trzeba mieć wybór. Trzeba móc wybrać tchórzostwo. Tacy jak ja nie mają wyboru."- urzekło mnie to zdanie:)
Dziękuję Blanko za poświęcenie czasu.
Pozdrawiam serdecznie
Pasjo, odwaliłaś kawał dobrej roboty! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Tekst jest bardzo wartościowy i porusza dość istotny problem.
I pomyśleć, że gdyby można było sterować genami, ludzkość byłaby zupełnie inna...
Piąteczka i pozdrawiam ciepło :))
Pozdrawiam serdecznie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania