Twarzą do Dody

Zielone piórko dopiero raczkuje,

orkan je przefruwa, wiruje,

kręci się i skrybie cztery literki.

 

Biel prześcieradła suszonego

górą do dołu po drut uchwycony,

by pyłek wygładzony,

tchnął sobą coś kotem skłaczonym.

 

Bycie wolną — co nie?

Czy tak!

By skończyć melodią

czy ktoś tam jest,

czy tylko ja!

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • najmniejsza godzinę temu

    Nie lubię ani Dody ani kotów

  • Lumi

    Też nie przepadam za kotami ,tylko jednym a Dody nie znam ,lubie akurat jej pamietnik ,pięknie pod każdym względem:)

  • najmniejsza

    Lumi ktoś kto nago dosłownie bez niczego paraduje przed kamerami ,budzi we mnie jawny wstręt.

  • Lumi

    najmniejsza nie myślę o tym :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania