Twórcy osobowości
Krakowska historyk sztuki napisała:
Maria Anna Potocka
"Od pewnego momentu stało się jasne, że o wyborach historii sztuki nie decyduje talent artysty, atrakcyjność tematu, piękno czy doskonałość wytworu, tylko intensywność i nieposkromienie osobowości. Mimo że historia sztuki karmi się dziełami, jej wybory podążają za człowiekiem, ponieważ dzieła – przy wszystkich swoich wspaniałościach – wymagają „ludzkiego” uzasadnienia, potrzebują osadzenia w egzystencji. Człowiek artysta, zamiast się miotać milcząco w obrębie własnego świata, prowadzi ze sobą dialog poprzez wytwarzane przedmioty lub teksty. To pozwala mu rozprawić się z nadmiarem wrażliwości, którym został nagrodzony lub pokarany. Po pierwsze, może podglądnąć zwierzę swojej duszy, dręczące go nienawiścią do własnej klatki, która raz jest ciałem, a raz światem. Po drugie, może poprawić wizerunek świata, wprowadzając własne porządki oraz hierarchie, i w ten sposób uzyskać obraz bardziej „uzgodniony”. Po trzecie może wymyślić nowy świat, stworzony dla takich jak on lub wypełniony ludźmi, z którymi da się współistnieć. Po czwarte, może zafałszować lunetę poznawczą i widzieć „naprawdę” tylko to, co jest w stanie zaakceptować. Ta wyliczanka wymienia tylko najważniejsze fałszerstwa, jakim służy sztuka."
Bardzo to mądre i etalitarne, Pani Maszo, wszak moim skromnym zdaniem: nie dla wszystkich! Od dłuższego bowiem czasu cały ten twórczy świat przeflancował się do internetu, gdzie z kolei... Tak, z kolei... Z grafomańskich wyczynów dałoby się stworzyć wielotomową encyklopedię. Zwłaszcza tę z czasów CCCP [o ile dobrze pamiętam skrót bolszewickiego Mordoru?].
Wszak przynajmniej ładnie z Pani strony, że pozostawiła Pani myśl :) Wtedy inteligencki kompleks niczym ten u autorki niniejszej glosy uwiera jakby mniej, obligując ją i doń Podobnych do dalszego pozostawania sobą.
Komentarze (6)
Idiota sklasyfikował historyka sztuki :-D :-D :-D
Dałem 5.
"rozprawić się z nadmiarem wrażliwości", ładne i celne spostrzeżenie, w ogóle ładne pisanie ?
Grafomania nie jest taka szkodliwa, gdy grafoman wie, że grafomani, no i on też musi się rozprawić z nadmiarem...
przerośniętego ego.
Pozytywne spostrzeżenie :) Serdecznie :)
Jakby nie było, to sztuka może posłużyć do urabiania mózgów, o czym świadczy choćby właśnie ta sztuka z CCCP.
A teraz niby nie? Vide: "srajfony" a w nich całe życie ;) Nawet wówczas, kiedy się kochają :p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania