tworzenie i niszczenie jako mandala do nieskończoności
niebanalne wyprawy za uchylone drzwi
są jak otwarte przymrużenia
jeszcze nie opadły
a już noc kurczy cień pomiędzy źrenicami
piękne fasady kryją niekiedy tylko pozory
a ich wnętrze jak strąki fasoli pękają z nadmiaru powszedniości
roztrzaskując nadzieję na nieoczekiwanie
pełne napięcia i bólu
ukryte życie w powiązanych patchworkach (nie)krzyczy
a może w zamknięciu trwa cisza
i nic poza nią
wędrówka za uchylone drzwi
jak złodziejka wykrada tajemnice i pruje osnowę więzi
na kanwie zewnętrzności
a jednak
nie domykajmy ich zostawmy prześwit dla duszy
Komentarze (10)
Wychodzenie poza siebie, ja mogę w halce z duszy. ?
Pozdrówka
Pozdrowienia!
Miłego
I zakończenie, żeby nie było nam duszno w jedną, ale duszno w drugą...
Mógł być poetycki stusłowik na Bitwę. Wystarczyło dołożyć 17 słów:))
Pozdrawiam:)↔5
Pozdrawiam serdecznie
Miłego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania