Ty

Wrócić do tych dni gdy byłeś Ty,

Usłyszeć Twój głos,

Ucisnąć Twą dłoń

Ty jak tarcza broniłeś, gdy świat zadawał cios..

Serce na dłoni,

Mówiłeś, że to przed złem obroni.

Dobro którym zarażałes - widocznie

Tym nas motywowałes,

By szczerze kochać,

Bliskich szanować i za wszystko Bogu dziękować.

 

Los okrutnie nas doświadczył

Twym odejściem serca zmiażdżył

Spokój odebrany - w modlitwie odszukany

W snach się pojawiasz,

Tak pięknie słowa wymawiasz,

Twa twarz promienieje.

Niech to się naprawdę dzieje.

Prosić byś wrócił nie mogę ,

Dlatego wszystko zrobię by Pamięć o Tobie

W naszej rodzinie z pokolenia na pokolenia

W sercach młodych zakwitała.

 

A gdy moje serce zapłacze znów

Jestem pewna że pojawi się Przy mnie Twój Duch.

A gdy ręce do modlitwy same się złączyły

Moje gorzkie i zimne łzy w radosne się zmieniły.

Dzięki Ci Boże, dzięki o każdej porze..

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Hubert Marianowicz 2 godz. temu
    Piękny, wzruszający i bardzo mądry wiersz. Pozostawiam ocenę 5. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania