Ty
Wrócić do tych dni gdy byłeś Ty,
Usłyszeć Twój głos,
Ucisnąć Twą dłoń
Ty jak tarcza broniłeś, gdy świat zadawał cios..
Serce na dłoni,
Mówiłeś, że to przed złem obroni.
Dobro którym zarażałes - widocznie
Tym nas motywowałes,
By szczerze kochać,
Bliskich szanować i za wszystko Bogu dziękować.
Los okrutnie nas doświadczył
Twym odejściem serca zmiażdżył
Spokój odebrany - w modlitwie odszukany
W snach się pojawiasz,
Tak pięknie słowa wymawiasz,
Twa twarz promienieje.
Niech to się naprawdę dzieje.
Prosić byś wrócił nie mogę ,
Dlatego wszystko zrobię by Pamięć o Tobie
W naszej rodzinie z pokolenia na pokolenia
W sercach młodych zakwitała.
A gdy moje serce zapłacze znów
Jestem pewna że pojawi się Przy mnie Twój Duch.
A gdy ręce do modlitwy same się złączyły
Moje gorzkie i zimne łzy w radosne się zmieniły.
Dzięki Ci Boże, dzięki o każdej porze..
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania