Ty

Gdzie byłeś! Gdy to ja płakałem, błagałem cię na kolanach, próbowałem, krzyczałem, łamałem się w pół jakby sucha gałąź wstąpiła w me ciało a kręgosłup wyjęto.

Gdzie wtedy byłeś ty!

 

Jakim prawem! Możesz to mnie obwiniać, o te wszystkie błędy. Gdy ty stałeś z boku…

W ukryciu, gdzie było ci wygodnie.

 

Czy zechcesz raz choć, rozjaśnić w mej głowie myśl, czemuś mnie opuścił mój drogi…jA.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania