Ty
Gdzie byłeś! Gdy to ja płakałem, błagałem cię na kolanach, próbowałem, krzyczałem, łamałem się w pół jakby sucha gałąź wstąpiła w me ciało a kręgosłup wyjęto.
Gdzie wtedy byłeś ty!
Jakim prawem! Możesz to mnie obwiniać, o te wszystkie błędy. Gdy ty stałeś z boku…
W ukryciu, gdzie było ci wygodnie.
Czy zechcesz raz choć, rozjaśnić w mej głowie myśl, czemuś mnie opuścił mój drogi…jA.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania