Tydzień
Niedzielą żegnam sobotę.
Poniedziałkiem witam udawanym nastrojem.
Wtorek podwijam rękawy, znów gotowy do pracy.
Środa — przez jej ramię zerkam na dzień piąty.
Czwartek — zastanawiam się czy to jeszcze środa.
Piątkiem zamykam dzień ostatni.
Sobotą otwieram senne oczy.
Niedzielą żegnam sobotę
i gorzko spoglądam na dzień nadchodzący.
Poniedziałkiem witam dzień roboczy
i wspominam co było wczoraj
i dzień przed wczoraj.
Wtorek — gotowy do pracy.
Środa — co, to już czwartek?
Czwartek — myślałem, że środa.
Piątku nie umiem pomylić.
Komentarze (1)
Poniedziałkiem chyba na poniedziałek należy zmienić.
Coraz szybciej. Coraz mniej ważne te dni, ich nazwy. Pęd. Zlewa.
I wszystko jedno.
Lubię.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania