Tydzień

Niedzielą żegnam sobotę.

Poniedziałek witam udawanym nastrojem.

Wtorek podwijam rękawy, znów gotowy do pracy.

Środa — przez jej ramię zerkam na dzień piąty.

Czwartek — zastanawiam się czy to jeszcze środa.

Piątkiem zamykam dzień ostatni.

Sobotą otwieram senne oczy.

Niedzielą żegnam sobotę

i gorzko spoglądam na dzień nadchodzący.

Poniedziałek wita mnie dniem roboczym

i wspominam co było wczoraj

i dzień przed wczoraj.

Wtorek — gotowy do pracy.

Środa — co, to już czwartek?

Czwartek — myślałem, że środa.

Piątku nie umiem pomylić.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • JagVetInte 2 miesiące temu

    Poniedziałkiem chyba na poniedziałek należy zmienić.

    Coraz szybciej. Coraz mniej ważne te dni, ich nazwy. Pęd. Zlewa.

    I wszystko jedno.

    Lubię.

  • RGorecki 2 miesiące temu

    Dziękuję za trafne spostrzeżenie :) Cieszę się, że się podoba :)

  • JagVetInte 2 miesiące temu

    RGorecki ustrzeliłeś mnie 💪 najlepsze jest to, że nie zauważa się tego punktu, nie umie się wskazać dokładnie kiedy. Ale przychodzi. Nagle.

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Podoba mi się, że ten tekst niczego nie dramatyzuje. Ta monotonia sama robi ciężar. To gubienie dni w codziennej rytunie zrobiło tu robotę.

  • RGorecki 2 miesiące temu

    Kłaniam się nisko dziękuję.

  • Domi123 2 miesiące temu

    Smutne jest to, jak dobrze to rozumiem.

  • RGorecki 2 miesiące temu

    Życzę nam lepszy dni :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania