Tyle pamiętam (obrazy z podróży)
To było małe miasteczko gdzieś na wschodzie ---- do miasta powiatowego dojeżdżał pociąg--- potem trzeba było kilka godzin czekać na autobus---
Rozklekotany autobus długo kluczył pomiędzy bagnami –przejeżdżał przez mosty na kanałach--- nawet po zmroku widać było drewniane śluzy --- w miejscach gdzie kanały łączyły się z wielkim jeziorem---
Czarna głębia wód jeziora-- to jezioro zawsze było grobem dla wielu bezimiennych i zapomnianych ludzi--- mieszkańcy okolicznych wsi niektórych z nich dobrze znali--- nie pamiętali jednak imion --- nie pamiętali nazwisk ---
Miasteczko z czterech stron otoczone ścianą gęstych lasów---
(---/---/---)
Pamiętam jeszcze barokowy klasztor i pomnik miejscowego poety--- który napisał rymowaną powieść o tym lesie---
(---/----)
„Koledzy z naszej klasy bardzo mu dokuczali--- ojciec Abramka był piekarzem”- mówi stary człowiek—uważnie ogląda fragment rozbitej macewy--- „ Miał osiem lat--- umarł prawie rok przed wojną”----- powoli wypowiada te słowa --- na nikogo już nie patrzy—odchodzi---
(----/----)
--- Późna noc--- całun wielkiej śnieżycy ponad drzewami--- powoli opada na śpiące miasteczko---
-------------------------------------------------------------------
(27- 28.01.2024)
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania