Hmmm... no szkoda. Nie zgodzę się jednak, że jest przewidywalne, bo równie dobrze w poprzednich rozdziałach Liam mógł umrzeć, a wtedy na pewno nie byliby razem. Zresztą nie chodziło mi tu o powielanie schematów w stylu jak się kończą książki bądź nie kończą. Chciałam, żeby było życiowo i po prostu przedstawiłam obrazek kochającej się rodziny, młodych rodziców, którzy jeszcze nie do końca poznali życie. A zamiast cukierkowe powiedziałabym, że optymistyczne, bo do zaręczyn jako tako jeszcze nie doszło, a więc dominuje tu raczej nadzieja.
Za imię dla tej małej kruszynki, masz u mnie 1000 gwiazdek *.*
Ten rozdział, a zarazem epilog, był najlepszym rozdziałem z całej historii. BO WRESZCIE BYŁO NORMALNIE, SPOKOJNIE I DOBRZE. Tyle na to czekałam. I naprawdę kilka razy już myślałam, że się rozstaną... Camilla przestała być irytująca, a Dylan dupkowaty, dlatego wreszcie mogą stworzyć cudowny związek i żyć długo i szczęśliwie.
Piękne, pasujące zakończenie <3 <3 <3
Podpinam się pod komentarz Elorence <3
Ten epilog to takie dopełnienie całości.
Dylan wybierający pierścionek <3 Wszystko tak, jak powinno być. No i piękne imię dla siostrzyczki Liama <3
Czekam na papierową wersję <3 <3 <3
Czytało się naprawdę fajnie, myślałam że będzie tutaj jeszcze moment gdzie Dylan się oświadczy Camilli ale dobrze wiedzieć że będzie jeszcze to wszystko z perspektywy Liama :)
Komentarze (8)
To zakończenie... przewidywalne, cukierkowe. Szkoda...
Hmmm... no szkoda. Nie zgodzę się jednak, że jest przewidywalne, bo równie dobrze w poprzednich rozdziałach Liam mógł umrzeć, a wtedy na pewno nie byliby razem. Zresztą nie chodziło mi tu o powielanie schematów w stylu jak się kończą książki bądź nie kończą. Chciałam, żeby było życiowo i po prostu przedstawiłam obrazek kochającej się rodziny, młodych rodziców, którzy jeszcze nie do końca poznali życie. A zamiast cukierkowe powiedziałabym, że optymistyczne, bo do zaręczyn jako tako jeszcze nie doszło, a więc dominuje tu raczej nadzieja.
Za imię dla tej małej kruszynki, masz u mnie 1000 gwiazdek *.*
Ten rozdział, a zarazem epilog, był najlepszym rozdziałem z całej historii. BO WRESZCIE BYŁO NORMALNIE, SPOKOJNIE I DOBRZE. Tyle na to czekałam. I naprawdę kilka razy już myślałam, że się rozstaną... Camilla przestała być irytująca, a Dylan dupkowaty, dlatego wreszcie mogą stworzyć cudowny związek i żyć długo i szczęśliwie.
Piękne, pasujące zakończenie <3 <3 <3
PS: Wiesz na kogo teraz czekam :D
Też mi się podoba to imię <3 #teamAlexia :D
Czekam i ja :D na wenę xdd
Podpinam się pod komentarz Elorence <3
Ten epilog to takie dopełnienie całości.
Dylan wybierający pierścionek <3 Wszystko tak, jak powinno być. No i piękne imię dla siostrzyczki Liama <3
Czekam na papierową wersję <3 <3 <3
<3 <3
słowa "papierowa wersja" chyba niedługo będą mi się śniły po nocach xD
Czytało się naprawdę fajnie, myślałam że będzie tutaj jeszcze moment gdzie Dylan się oświadczy Camilli ale dobrze wiedzieć że będzie jeszcze to wszystko z perspektywy Liama :)
Specjalnie nie było momentu oświadczyn, żeby czytelnik dopowiedział sobie wszystko sam, tu jest tak optymistycznie i z nadzieją :) dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania