piszęwięcjestem, strasznie to brzmi, w kontekście ciszy. A nie jest przypadkiem tak, że sami skazujemy siebie na tę ciszę, przecież jest mnóstwo rozwiązań, choćby, jak wspomniałam, muzyka, książka, poezja, kino, teatr, wreszcie tv. No i ludzie przede wszystkim.
Nikt nie jest bezludną wyspą.
Nuria, żeby nie było, że się czepiam, zastanowiły mnie Twoje słowa i rozważam.
MartynaM , ech Martyno, przecież piszę:
"zapominam żywego słowa
martwe mają papierowe oczy
gwarzą językiem zrozumiałym
dla każdego znawcy alfabetu"..........czyli jest książka, jest kino.............ale brak słowa skierowanego "tylko do mnie"..........a ludzi ostatnio unikam jak zwierz trujące zioło...:) Pandemia........
Nuria, no widzisz, nie wzięłam tej pandemii pod uwagę. I jeszcze ten piszęwięcjestem zamotał... drań jeden!
No, teraz ma to sens.
Czasami, jak dziecko, błądzę we mgle. Na tej ciszy się skupiłam i poza nią niczego nie dostrzegłam.
MartynaM tylko nie drań, dobrze? Licz się ze słowami;) Drań ale miły haaaa A motanie to cały ja.
Nuria Ci wyjaśniła, o co biega w wierszu, a dla mnie to jeszcze co innego.
MartynaM W jakie maliny? W grudniu? Przecież pisałaś, że nikt Ci nie odbierze własnej interpretacji i tego się trzymajmy.
A Nurię możemy tylko przeprosić za zaśmiecanie;)
piszęwięcjestem, to sobie marz, przecież nikt Ci nie broni.
Tylko na przyszłość, kiedy będę pytała Autorkę, nie pędź z wyjaśnieniami, bo wprowadzasz w błąd. Pozwól zawsze Autorowi się wypowiedzieć, szczególnie na temat wiersza.
MartynaM Czytaj komentarze ze zrozumieniem, szkoda czasu błądzić. To ja napisałem o oswajaniu ciszy, a Ty: po co ją oswajać? Zatem zwróciłaś się do mnie, stąd moja odpowiedź. Nie wkładam palców tam, gdzie zatrzaskują drzwi.
piszęwięcjestem, tym samym skierowałeś moją uwagę tylko na kwestię ciszy i na niej zaczęłam się skupiać, bez odniesienia do wiersza.
Tutaj jednak, po rozmowie z Autorką, cisza wynika z izolacji przed pandemią. To zmienia zupełnie spojrzenie na kwestię ciszy i potrzebę jej oswojenia. Co innego oswajać ciszę, bo się chce, a co innego, gdy nie ma lepszego wyjścia.
MartynaM Kiedyś pisałaś, że wyjaśnienia autora psują Twoją interpretację, teraz oczekujesz wyjaśnień wiersza. Jak odpowiadam na pytanie, Ty że pędzę w zastępstwie autorki. Może to Cię rozbawi, ale nie nadążam.
piszęwięcjestem, a to proste. Kiedy wiersz sam się układa w głowie, znaczy z obrazów, wtedy nie pytam, tylko piszę, co widzę. Tutaj zapytałam, bo nie układało mi się.
Coś jeszcze roztłumaczyć?
piszęwięcjestem, no coś Ty. Po prostu mnie wyprowadziłeś w maliny, a że jestem temperamentna, to wyraziłam swoje żale. Gorzkie żale.
Czemu wziąłeś do siebie?
Nuria?
Piękny wiersz... czytam komentarze i pierwszy 'rzut okiem' = przyłączyłam się do Martyny... piszęwięcjestem słusznie namieszał/to jest to czytanie ze zrozumieniem/ i stanęłam, jak ta żaba z kawału/tak w skrócie/ reżyser ogłasza casting do filmu/, a żaba bierze w nim udział.
Podzielił 'teren zbiorczy' kreską i mówi:
- piękne na prawo, a inteligentne na lewo.
Żaba stanęła w rozkroku...
- no przecież się nie rozerwę.
Raz jeszcze powtórzę - piękny wiersz.
Nuria↔To jeno takie luźne skojarzenia, me:)↔Martwe, papierowe oczy, nie widzą, co gwarzą.
Której przeciwległej? Przeciwległe, komu lub czemu?
Przyklejona do ciszy, wewnętrznym krzykiem?
Skoro nie wyłącznie do mnie, to może nie jestem sama?
Są dwa rodzaje ciszy. Cisza, która trwa i trwa i wnerwić może
oraz cisza, która następuje nagle, po długotrwałym, meczącym wyciu.
Ta ma inny wydźwięk. Jest bardziej chciana raczej:)↔Pozdrawiam:)↔%
Pelka według mnie ma dosyć ciszy. Próbuje nadać jej pozytywny wydźwięk - w ciszy dobrze się czyta, ale to wciąż za mało, by stan gdzie słychac tylko brzęczenie much nazwać satysfakcjonującym. Brak "żywego słowa" doskwiera. A to odklejanie języka kojarzy mi się z odbiciem w lustrze. Ileż można gadać do siebie, prawda?
Dla mnie cisza jest stanem najbardziej pożądanym. Z natury jestem raczej introwertyczna, stąd brak ludzi w otoczeniu wprawia mnie w błogostan. W mojej ciszy wszystko lepiej słychać, myśli się prostują i układają we właściwych szufladach. Cisza ja i czas, jako wyśpiewała kiedyś pięknie Kaśka Nosowska.
Pozdrawiam
Podsumowując temat "ciszy", samotności, taki cytat :
"Samotność jest niebezpieczna. Jest uzależniająca. Kiedy raz jej posmakujesz i zobaczysz, jak spokojna jest, nie będziesz już szukał kontaktu z ludźmi."
~ Carl Gustav Jung
Wszystkim, którzy tutaj przystanęli, posyłam serdeczności :))
Komentarze (43)
No, smutkiem powiało, ja bym muzykę na maksa włączyła, niechby wygoniła nieznośną ciszę.
Cisza jest jakimś tam balsamem na pustkę, a do braku ludzi w otoczeniu można tak przywyknąć, że kiedy są to wręcz przeszkadzają.
smutno ale nie do końca
Tak...nie do końca, bo samotność w samotności da się strawić, gorzej samotnemu w tłumie.
Ciszę da się oswoić, aż stanie się lekiem na samotność.
Wyższy stopień wtajemniczenia;)
Do mnie przemawia:)
piszęwięcjestem - Dokładnie tak...ciszę się da oswoić...na ludzi zdani jesteśmy zawsze. No chyba, że jakaś bezludna wyspa się trafi :)))
Nuria Czasem nawet zdani na łaskę i niełaskę ludzi i tu zaczynają się schody... do nieba;)
piszęwięcjestem - wiem coś o tym..........
Ale po co oswajać ciszę? Po co nadawać jej znaczenia?
Jest takie powiedzenie: jak nie można pokonać wroga, trzeba go polubić (oswoić).
........bo lepiej mieć oswojonego wroga :)
piszęwięcjestem Tak. Czego nie możesz pokonać, pokochaj!
piszęwięcjestem, strasznie to brzmi, w kontekście ciszy. A nie jest przypadkiem tak, że sami skazujemy siebie na tę ciszę, przecież jest mnóstwo rozwiązań, choćby, jak wspomniałam, muzyka, książka, poezja, kino, teatr, wreszcie tv. No i ludzie przede wszystkim.
Nikt nie jest bezludną wyspą.
Nuria, żeby nie było, że się czepiam, zastanowiły mnie Twoje słowa i rozważam.
MartynaM Każdy widzi to, co chce zobaczyć przez własne okulary.
piszęwięcjestem, ''jestem, więc myślę''
MartynaM , ech Martyno, przecież piszę:
"zapominam żywego słowa
martwe mają papierowe oczy
gwarzą językiem zrozumiałym
dla każdego znawcy alfabetu"..........czyli jest książka, jest kino.............ale brak słowa skierowanego "tylko do mnie"..........a ludzi ostatnio unikam jak zwierz trujące zioło...:) Pandemia........
MartynaM w to akurat nie wątpię;)
Zważ tylko, że cisza dla każdego może mieć inną wymowę.
Nuria, no widzisz, nie wzięłam tej pandemii pod uwagę. I jeszcze ten piszęwięcjestem zamotał... drań jeden!
No, teraz ma to sens.
Czasami, jak dziecko, błądzę we mgle. Na tej ciszy się skupiłam i poza nią niczego nie dostrzegłam.
MartynaM tylko nie drań, dobrze? Licz się ze słowami;) Drań ale miły haaaa A motanie to cały ja.
Nuria Ci wyjaśniła, o co biega w wierszu, a dla mnie to jeszcze co innego.
piszęwięcjestem, nie odzywaj się do mnie, przez Ciebie poszłam w maliny... od dzisiaj znowu nie czytam komentarzy, tragedia z nimi.
MartynaM W jakie maliny? W grudniu? Przecież pisałaś, że nikt Ci nie odbierze własnej interpretacji i tego się trzymajmy.
A Nurię możemy tylko przeprosić za zaśmiecanie;)
piszęwięcjestem, a jakie to zaśmiecanie? Poruszamy się w temacie wiersza, chyba że Ty szukasz mnie w tych malinach?
MartynaM każdemu wolno marzyć... albo szybko;)
piszęwięcjestem, to sobie marz, przecież nikt Ci nie broni.
Tylko na przyszłość, kiedy będę pytała Autorkę, nie pędź z wyjaśnieniami, bo wprowadzasz w błąd. Pozwól zawsze Autorowi się wypowiedzieć, szczególnie na temat wiersza.
MartynaM Czytaj komentarze ze zrozumieniem, szkoda czasu błądzić. To ja napisałem o oswajaniu ciszy, a Ty: po co ją oswajać? Zatem zwróciłaś się do mnie, stąd moja odpowiedź. Nie wkładam palców tam, gdzie zatrzaskują drzwi.
piszęwięcjestem, tym samym skierowałeś moją uwagę tylko na kwestię ciszy i na niej zaczęłam się skupiać, bez odniesienia do wiersza.
Tutaj jednak, po rozmowie z Autorką, cisza wynika z izolacji przed pandemią. To zmienia zupełnie spojrzenie na kwestię ciszy i potrzebę jej oswojenia. Co innego oswajać ciszę, bo się chce, a co innego, gdy nie ma lepszego wyjścia.
MartynaM Kiedyś pisałaś, że wyjaśnienia autora psują Twoją interpretację, teraz oczekujesz wyjaśnień wiersza. Jak odpowiadam na pytanie, Ty że pędzę w zastępstwie autorki. Może to Cię rozbawi, ale nie nadążam.
piszęwięcjestem, a to proste. Kiedy wiersz sam się układa w głowie, znaczy z obrazów, wtedy nie pytam, tylko piszę, co widzę. Tutaj zapytałam, bo nie układało mi się.
Coś jeszcze roztłumaczyć?
MartynaM Nie ma potrzeby, все чисто.
piszęwięcjestem, tylko nie sowiecki język. Mam alergię.
MartynaM jak na меня.
piszęwięcjestem, no coś Ty. Po prostu mnie wyprowadziłeś w maliny, a że jestem temperamentna, to wyraziłam swoje żale. Gorzkie żale.
Czemu wziąłeś do siebie?
Nuria?
Piękny wiersz... czytam komentarze i pierwszy 'rzut okiem' = przyłączyłam się do Martyny... piszęwięcjestem słusznie namieszał/to jest to czytanie ze zrozumieniem/ i stanęłam, jak ta żaba z kawału/tak w skrócie/ reżyser ogłasza casting do filmu/, a żaba bierze w nim udział.
Podzielił 'teren zbiorczy' kreską i mówi:
- piękne na prawo, a inteligentne na lewo.
Żaba stanęła w rozkroku...
- no przecież się nie rozerwę.
Raz jeszcze powtórzę - piękny wiersz.
Pozdrawiam
Tytuł mnie po prostu urzekł.
Dlaczego znowu na mnie? Przeczytałem sobie wiersz na własne potrzeby;)
piszęwięcjestem... i pięknie❗
... ja tylko 'zazdraszczam', przyznając się do czytania - 'niedokońca' że zrozumieniem.
Miłej soboty?
... do szuflady, e tam, sam błądzę jakby ślepiec.
Miłej:)
Nuria↔To jeno takie luźne skojarzenia, me:)↔Martwe, papierowe oczy, nie widzą, co gwarzą.
Której przeciwległej? Przeciwległe, komu lub czemu?
Przyklejona do ciszy, wewnętrznym krzykiem?
Skoro nie wyłącznie do mnie, to może nie jestem sama?
Są dwa rodzaje ciszy. Cisza, która trwa i trwa i wnerwić może
oraz cisza, która następuje nagle, po długotrwałym, meczącym wyciu.
Ta ma inny wydźwięk. Jest bardziej chciana raczej:)↔Pozdrawiam:)↔%
P.S↔Nie czytałem komentarzy, przed moim:)
Pelka według mnie ma dosyć ciszy. Próbuje nadać jej pozytywny wydźwięk - w ciszy dobrze się czyta, ale to wciąż za mało, by stan gdzie słychac tylko brzęczenie much nazwać satysfakcjonującym. Brak "żywego słowa" doskwiera. A to odklejanie języka kojarzy mi się z odbiciem w lustrze. Ileż można gadać do siebie, prawda?
Dla mnie cisza jest stanem najbardziej pożądanym. Z natury jestem raczej introwertyczna, stąd brak ludzi w otoczeniu wprawia mnie w błogostan. W mojej ciszy wszystko lepiej słychać, myśli się prostują i układają we właściwych szufladach. Cisza ja i czas, jako wyśpiewała kiedyś pięknie Kaśka Nosowska.
Pozdrawiam
Podsumowując temat "ciszy", samotności, taki cytat :
"Samotność jest niebezpieczna. Jest uzależniająca. Kiedy raz jej posmakujesz i zobaczysz, jak spokojna jest, nie będziesz już szukał kontaktu z ludźmi."
~ Carl Gustav Jung
Wszystkim, którzy tutaj przystanęli, posyłam serdeczności :))
Druga strofa - mistrzowska. Chociaż temat smutny, to poezja przepiękna.
Dziękuję i pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania