rym do chaosu
czy z ostatnim wierzącym umrze i Bóg
a jeśli tak to kto go pochowa
nie będzie kwiatów sztandarów ani trąb
nekrologu w gazecie
stypy ani jednego dobrego słowa
nikt nie powie był i nie ma
nikt nie zapłacze
nie zamówi mszy
nie wspomni przy kolacji
nikt nie posprząta po nim rzeczy
w kartony nie spakuje
na odczytanie testamentu nie pójdzie
więc na zmarnowanie
niebo i ziemia
każdy kamień
każde drzewo odarte z tamtych ramion
nikt świeczki nie zapali
nie zgasi po nim światła
nie domknie drzwi na wpół otwartych
że byle przeciąg
byle kot
a tylko listonosz zajrzy
pocztę na stole zostawi
pośród ćmielowskiej porcelany
zdumiony
co się stało
że Bóg nie dopił kawy
Komentarze (3)
w ostatnim wersie chyba powinno być "nie dopił", a jest "nie dopić", a ogólnie ok. Widziałem Twój wiersz w ostatnim lipcowym Akancie.
Poprawione. Dzięki.
Piękny, jasny wiersz. Tylko listonosz przeżyje Boga - bo któż inny mógł mu przynieść spóźnioną wiadomość? :) Podoba mi się.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania