Tymczasem w szpitalu...
Otwórz oczy
Powiedział
Otwórz oczy
Nie mogę dalej..
Sam tu tkwić
Otwórz oczy!
Otwórz oczy...
Powiedział
Spadając w pajęczą nić
Chcecie go uratować?
Zapytała kobieta w białym fartuchu
Pokazując kły
I wstrzyknęła jad do moich żył
Tylko brat
Którego głosu nie znał nikt
Krzyczał
Błagając
Abym żył
Komentarze (11)
Smute, lecz piękne. 5
Wiersz niewątpliwie ciekawy, ale nie potrafię go zinterpretować. Może to przez zmęczenie. Zostawiam bez oceny.
Ciekawy sposób przedstawienia takiej sytuacji.
Cóż, myślę podobnie do little girl. Jednak ja zostawię 5 za taką nutkę tajemniczości, która niewątpliwie mnie intryguje. :)
Taka abstrakcja w pozytywnym sensie jak dla mnie - trochę jak sen czy halucynacja tuż przed śmiercią lub na jej granicy. Jakby tego nie interpretować - wywołało we mnie emocje i zaintrygowało, więc myślę, że 5 zostawić mogę. :)
Dziękuję ^^
Podoba mi się jak większość twoich wierszy. To taki subtelny wiersz z przekazem... 5.
Ojej, jak miło :) Dziękuję raz jeszcze ^^
Larwa, do uslug ;)
Szalokapel I nawzajem ^^
Ciekawy sposób przedstawienia strachu i wizji osoby, która waha się między Niebem a Ziemią. Świetne porównania, bardzo obrazowe i zaszczepiające nutkę strachu i żałości w czytelniku. Zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania