u teściowej
odchodzę cicho
powoli
zaciągam się powietrzem
dusi mnie, zabija
spojrzenie wroga
kocham i nienawidzę
paradoks na miarę dnia wariata
uciekam
nigdy tu nie wrócę
nigdy nie wpuszczę
ponownie
do mojego świata
ich
twoich bliskich
obcych
odchodzę cicho
powoli
zaciągam się powietrzem
dusi mnie, zabija
spojrzenie wroga
kocham i nienawidzę
paradoks na miarę dnia wariata
uciekam
nigdy tu nie wrócę
nigdy nie wpuszczę
ponownie
do mojego świata
ich
twoich bliskich
obcych
Komentarze (2)
Trochę wyjętę z kontekstu i nie trzyma się kupy, ale myślę że jest bardzo ambitne. Myślę że chwila dopracowania i wyszłoby super. Pozdrawiam
To była chwila załamania, szczerze mówiąc... cięzko było wyrazić ten dramatyzm słowami, ale decyzja już podjęta, tylko wyprowadzka... dziękuję za komentarz:) Pozdrawiam serdecznie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania