Ucieczka

W szkle błyszczy sen, co nie ma dna,

Obietnicą kusi - "zapominaj, trwaj".

W żyłach tańczy obłędny blask,

A w głowie szept - "ostatni raz".

 

Ból się rozmywa w cukrowej mgle,

Świat traci kształt, gdy staje się tłem.

Na chwilę ciszej, spokojniej, lżej,

Lecz każdy oddech ciąży jak cień.

 

Zegar bije, a ty znów,

Wstrzykujesz czas w spowity grób.

Chcesz uciec z ciała, z głowy, z dni,

Lecz to co zabiłeś, wciąż w tobie tchwi.

 

A potem cisza, ciemność i mur,

Puste spojrzenie i zimny stół.

I tylko echo gdzieś w środku ciebie,

"Chciałem przestać...lecz zgubiłam siebie".

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Sokrates 3 miesiące temu
    Czy w 5 w. od dołu nie miało być "tkwi"? Trochę trudno mi jednoznacznie odczytać treść i sens wiersza. Nie jestem aż tak domyślny.
  • Pergaminowa M. 3 miesiące temu
    Tak, miało być tkwi, literówka się wkradła😊
  • Jimmy 3 miesiące temu
    Dla mnie 5/5👏
  • Pergaminowa M. 3 miesiące temu
    Dziękuję🥰

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania