Ucieczka...

Przed bramami miejskimi tańczył w rytm idących cieni

bukłak wina trzymał w słabnących dłoniach

Nauczył się nowego poruszania, przecież sądził ,że jest aktorem...

--- ---

Na murach tego obcego miasta stawiano pochodnie

--- ----

Zatrzymał się u stóp miasta, w którym

powracał rytm stawiania pochodni, a dalej był tylko spokój niepamięci...

Z mostu zbiegł w płytki strumień, upływająca cisza polerowała kamienie

-Nie odwracaj się, bo zniknie, nie wypowiadaj...

---- ----

Nigdy więcej nie był aż tak daleko...

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania