UCIEKINIERZY

UCIEKINIERZY

 

Wieczór wylezie,

ucieknę wraz z Tobą,

gdy mnie przekonasz,

co też wpełźnie na nas,

uciekinierów gonionych

przez noc, lecz

 

...wdepniemy w miłość?

Stąpniemy w ropuchę, skryła się

poczwara, by wskoczyć na lico.

Nie przegap, patrz Boże, dmuchaj

miechem w serce, abym w noc

nie tulił damy z twarzą płaza.

 

A tuż za zakrętem nie park,

nie zaspany. Zlazły się nam

stadnie gapie, ośle mordy.

Cisza wpadła w dołek, chwila

w stos targowisk. Noc nie może

zgubić, dłoń zastać kopyta!

 

A jak błazny dotrą...do nas,

w pocałunek, wtedy tylko

trutka, broń znów, nieskuteczna!

Miłość ogłupieje, śmiechem

czułość pierzchnie, nastrój, pęk

alejek...bazar, katarynka.

 

Wieczór wylezie,

ucieknę wraz z Tobą,

gdy mnie przekonasz,

co też wpełźnie na nas,

uciekinierów schwytanych

przez noc.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Krytyk 12.01.2017
    Trudno określić sens. A tytuł dla poczytań. Błedow nie widzę.
    3

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania