Uczta Babette
Cindy, zmywarko pleców skrytoszyjnego.
Nie wypominaj mi znamiennych,
nieodbytych wypraw do Budapesztu na hálaszłé
albo do Paryża na kebaba ze stajni.
Pewnie to ostatni sezon na truskawki z ubijaną na klawiaturze pianą,
niedoścignionego zakalca od starszych sióstr, drylowanych drzew wiśni,
na który zwalą się dzieci z makaronem za uszami.
Jeszcze ich stać na skromny i uroczysty seks,
jeszcze nie wiedzą, że reszta jest stratą czasu,
,,nieporównywalną z całowaniem nagiej damy w rękę".
Następne części: Uczta Babette Uczta Babette
Komentarze (4)
Miałam być w tym roku w Budapeszcie ale wolałam choć może musiałam wybrać ....pomiędzy pielgrzymką a a tym by napisać egzamin końcowy na studia..i to chyba tyle w temacie.Na Węgry pojechały moje buty marki Nike wraz z Pam takowym Obrazkiem Świętego Franciszka i Stajenki w Greccio.Czy ktoś doceni na Węgrzech braterskie pozdrowienie braci franciszkanów z Błogosławieństwem i przesłaniem o Pokoju ,? Zobaczymy.
Co serce dyktowało to zrobiłam:-).
Pamiątkowym*
Moja siostrzenica, młoda wdowa, pierwsza służebnica tego świata /kiedyś zamknęła się na miesiąc w sterylnej izolatce z córką po przeczepie szpiku, teraz będzie od niej drugi raz bacią/ podczas ostatniej rozmowy przez telefon powiedziała, że wybiera się samolotem /stać ją/ na jakąś pirlgrzymkę,
Poprosiłem ją, weż Agata pozałatwiaj i moje sprawy, kto inny jak nie Ty, jak nie mam takich chodów,
Super ! Cieszę się 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania