Uczucia pachną begonią

Znów poczułam twój ciepły dotyk,

uzależniasz mnie jak narkotyk

Twe ręce na mej talii

Lekko, zwinnie, momentalnie ruch sprawiły,

tak, jakby część mnie gwałtownie wydarli

I choć działania twoje w żarcie,

na nowo zaburzona ma harmonia

Kwitnie to we mnie jak begonia,

kwiaty wypuszcza i pnie się ku górze

I uczuć moich nazwać nie potrafię,

boję się na co znowu natrafię..

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Begonia, a nie Bogini... Ok. Czaję. Rymy takie trochę... No jak na poważny temat to takie dziecinne.

  • Grafomanka 20.04.2024

    Jedyne co można zaproponować, to czytanie współczesnej poezji i to nie z portali dla ubogich... bo przykro się czyta jakieś wynurzenia niewprawioną ręką zapisane. Męczą takie 'wiersze'

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania