Uczucia pachną begonią
Znów poczułam twój ciepły dotyk,
uzależniasz mnie jak narkotyk
Twe ręce na mej talii
Lekko, zwinnie, momentalnie ruch sprawiły,
tak, jakby część mnie gwałtownie wydarli
I choć działania twoje w żarcie,
na nowo zaburzona ma harmonia
Kwitnie to we mnie jak begonia,
kwiaty wypuszcza i pnie się ku górze
I uczuć moich nazwać nie potrafię,
boję się na co znowu natrafię..
Komentarze (2)
Begonia, a nie Bogini... Ok. Czaję. Rymy takie trochę... No jak na poważny temat to takie dziecinne.
Jedyne co można zaproponować, to czytanie współczesnej poezji i to nie z portali dla ubogich... bo przykro się czyta jakieś wynurzenia niewprawioną ręką zapisane. Męczą takie 'wiersze'
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania