Udawane szczęście...
Prawe oko płacze,
Lewe wciąż się śmieje...
Które prawdę mówi?
Które drogę wskaże?
Pośród tysięcy świateł do nich mknących,
Pośród milionów fotonów wciąż gorejących,
Biegnie historia okrzesana blaskiem,
Ni długa, ni krótka, podąża przed siebie,
Do oczu wpada, ujawnia tajemnice...
Lecz poróżniły ów oczy zdarzenia niewielkie,
Poczęły inaczej odbierać widzenie...
Onegdaj zgodne dziś w rozterce...
Któremu zaufać, powierzyć życie?
Którego posłuchać, by być na szczycie?
O Drogi Rozumie co łączysz ścieżki od oczu,
Dokonaj wyboru, ulżyj sercu...
Jedno szlachetne a drugie nieprawe,
Jedno chce niszczyć, drugie budować...
Nie pozwól zniweczyć pragnień mych szyki,
Nie pozwól obrócić w pył mych trudów,
Uwolnij od bólu i od cierpienia,
Wskaż drogę prostą i bez kamienia,
Żyć chcę! Nie płakać! Pomóż w wyborze,
Nim ta zagwozdka w zupełności mnie zmorze...
Komentarze (2)
Poczęły inaczej odbierać widzenie...
Onegdaj zgodne dziś w rozterce... - ostatni raz czytałam takie wyrażenia w średniowiecznej literaturze.
Rym też zadziwiający...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania