UFO nad Teheranem/IRANEM - źródło.: N.S.A. C.I.A. D.I.A.

Incydent**: Noc 18–19 września 1976, Teheran — jasny, migający obiekt UFO.

Działania**: Wysłano dwa myśliwce F‑4 Phantom II.

Doświadczenia pilotów**: utrata instrumentów i łączności; radarowe namierzenie; awarie systemów przy próbie ataku; obiekt wyrzucił mniejszy, szybko zbliżający się element.

Radar naziemny**: wskazał bardzo dużą prędkość (do ok. Mach 10); brak znanych samolotów w rejonie.

Świadkowie**: hałas i silne światło; brak śladów lądowania.

Dokumenty**: raport DIA (1976) i notatki NSA/CIA częściowo odtajnione; brak pełnego wyjaśnienia.

Wnioski**: brak konwencjonalnego wytłumaczenia; część badaczy sugeruje pochodzenie pozaziemskie, sceptycy proponują błędy obserwacji.

!!!

!!!

Ageeencje informują...:

Teheran 1976: Gdy F-4 zaatakowały UFO i przegrały

 

Ta noc zmieniła wszystko. Irańskie myśliwce dostały rozkaz zestrzelenia niezidentyfikowanego obiektu nad Teheranem. Skończyło się to upokorzeniem najlepszego sprzętu wojskowego tamtych czasów.

 

Co się naprawdę wydarzyło?

 

Oba F-4 Phantom II, które podleciały do UFO, momentalnie straciły łączność i całą elektronikę. Gdy tylko zawracały do bazy – systemy wracały do życia. Przy trzeciej próbie, gdy pilot chciał odpalić rakietę, systemy uzbrojenia padły. Wtedy z głównego obiektu odczepił się mniejszy, który z prędkością, jakiej nie ma żaden samolot, pomknął prosto na myśliwca. To nie był błąd – to była demonstracja siły.

 

Najmocniejsze dowody:

 

Radar naziemny potwierdził wszystko: obiekt osiągał prędkość Mach 10. Wojsko USA (DIA, CIA, NSA) uznało to za "klasyczny przypadek" i utajniło dokumenty na dziesięciolecia.

 

Kontrowersje i domysły:

 

Czy to było ostrzeżenie?** Obcy pokazali, że mogą nas w każdej chwili "oślepić" i rozbroić. F-4 stały się bezużyteczne jak zabawki.

Czy Amerykanie coś wiedzieli?** Szybkość, z jaką dokumenty trafiły do najwyższych szczebli USA, sugeruje, że nie pierwszy raz spotkali tę technologię.

Czy coś wylądowało?** Świadek na ziemi widział, jak jasny obiekt opadał i "delikatnie lądował". Rano nie było śladu – jakby czegoś nie chciano, żebyśmy znaleźli.

 

Oficjalna wersja to "niewyjaśnione". Nieoficjalna? Ktoś nas obserwuje i gdy tylko podlatujemy za blisko, wyłącza nam prąd.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania